CZYM JEST... MIŁOŚĆ

O tym, kim jest Eros, dowiadujemy się bliżej z Platońskiego dialogu „Uczta”. Ojcem jego jest Dostatek, zrodziła zaś go Bieda; ta dwoista natura, owa szczególnego rodzaju dysharmonia, mści się wciąż na nim, bo oscyluje Eros nieustannie między pełnią a brakiem, między poczuciem spełnienia a uczuciem niedosytu. Nie będąc ani pięknym, ani dobrym, bardzo piękna i dobra pragnie. Nie będąc ani śmiertelnikiem, ani nieśmiertelnym, spełnia rolę pośrednika między ludźmi a bogami; jest „pomiędzy” i owo „pomiędzy” najlepiej naturę Erosa wyraża. Dlatego jest on personifikacją miłości i – filozofii. Eros jest filo-zofem w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Miłość podążać może wieloma drogami, ale każda z nich prowadzi do osiągnięcia dobra i znaczona jest jego pragnieniem. Prawdziwym miłośnikiem jest jednak ten, kto przemierzywszy je wszystkie, skupi się na tej, która prowadzi do piękna i dobra w najczystszej postaci – ten, kto nie spocznie póty, póki nie dojdzie do oglądu tego, co piękne jest w sposób absolutny. Miłość do pięknych ciał, do piękna materialnego, to dopiero początek drogi wyznaczonej przez Erosa. Sięga on dalej, dąży do piękna i dobra odkrywanego we wszystkim, co jest właśnie dobre i piękne. Niezaspokojony, domaga się pełniejszego spełnienia swego pragnienia. Kieruje się ku pięknu duchowemu. Droga Erosa to droga wzwyż, ku tym obszarom bytu, gdzie piękno nie podlega już zmienności, nie jest już niczym ograniczone i – przede wszystkim – posiada samodzielny, autonomiczny byt.
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze