NAJTRUDNIEJSZA BITWA „GAZETY POLSKIEJ”

Oczywiście można zakładać, że wszystko, co widzimy, to idealny podział ról, który ma na celu uwiarygodnienie przyjętego scenariusza. Jeżeli tak, to gra stała się bardzo niebezpieczna, bo podstawowi aktorzy tracą zaufanie. Wiarygodność strony rosyjskiej dla polskiej opinii publicznej spadła do zera. Donald Tusk swojej wiarygodności też wcale nie podwyższył. Trudno nawet jego największym fanom zapomnieć, że dał pełny kredyt zaufania Rosji. Doprowadził śledztwo do takiego stanu, w którym każda, nawet najbardziej fantastyczna wersja wydarzeń z 10 kwietnia będzie wyglądała wiarygodniej niż wersje oficjalne nasączone propagandą i oczywistym, łatwym do uchwycenia krętactwem. Co gorsza, brak jest odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania: jak działał sprzęt na lotnisku, jak zachowywali się kontrolerzy lotu, co było bezpośrednią przyczyną śmierci pasażerów samolotu. Opinii publicznej zostały domysły i zdrowy rozsądek. To sytuacja idealna, by sprawa wymknęła się spod sprawnie działającej dotąd maszynki propagandowej rządu i zaczęła żyć niezależnie od starań reżymowych mediów. Katastrofa smoleńska zostanie już na zawsze w świadomości Polaków kolejną zadrą w historii stosunków polsko-rosyjskich, zadrą, która hańbi również moskiewskie stronnictwo w Warszawie. Tusk i cała elita władzy długo będą się zastanawiać, jak doszło do tak nieszczęśliwego dla rządzącej formacji zbiegu wydarzeń. Klucz tkwił w świadomości Polaków. Pole manewru Putina i Tuska byłoby o wiele większe, gdyby sprawa
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze