PŁACIĆ MUSISZ, GWARANCJI NIE MASZ

Co Panią Profesor w reformie emerytalnej najbardziej zawiodło?

Uwierzyłam licznym specjalistom – z których część dobrze znałam – że co jak co, ale reforma emerytalna jest przygotowana znakomicie. Dzisiaj widzę, że tak nie było. Na dokładkę nie została ona wykonana w całości i nie w takim tempie, w jakim powinna. Przede wszystkim jednak rozczarowuje główne założenie. Zbyt płytkie i pochopne były nadzieje, że zawodowi inwestorzy będą nasze pieniądze lokować lepiej, niż uczynilibyśmy to sami. Sama zresztą, będąc w wieku, gdy wybór był możliwy, wybrałam towarzystwo emerytalne, które dzisiaj nie istnieje.

Wielu specjalistów wciąż uważa, że OFE powinny być o wiele bardziej aktywne w inwestowaniu, kupowaniu akcji spółek itd. Amerykańscy eksperci Andrew Kerner i Eric Reinhardt wręcz zarzucili naszym funduszom bierność. Pani się z nimi zgadza?

Nie zgadzam się, to są slogany. Zresztą najbardziej aktywni inwestorzy okazali się oszustami. Jak Bernard Madoff, uważany za istnego guru aktywnego inwestowania, założyciel platformy NASDAQ. Ten człowiek skutecznie oszukiwał przez dziesiątki lat setki ludzi i instytucji w tym banki i bankierów. Po aferze WorldComu i Enronu wydawało się, że pojedynczy podmiot nie może narobić aż takich szkód, jakie kreatywna księgowość tych koncernów przyniosła systemom emerytalnym Amerykanów. Tymczasem Madoff oszukał swoje ofiary na łączną kwotę 64 mld dolarów! To jest mniej więcej tyle, ile uskładały w Polsce wszystkie OFE po 11 latach działalności. Generalnie, należy ostrożnie oceniać obietnice uczciwego, opłacalnego i rzetelnego gospodarowania cudzymi pieniędzmi.

To znaczy, że OFE, w Pani przekonaniu, też nimi źle gospodarują?

Z ekonomicznego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, by uważać, że państwowa czy prywatna instytucja lepiej zadba o nasze pieniądze niż my sami. Mówiąc wprost, moje największe wątpliwości budzi fakt, że uczestnictwo...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: