Numer 4 (86)/2013

Józef Darski
Historię XXI wieku wyznacza rywalizacja o hegemonię światową między USA a Chinami. Zmiana pozycji Europy z centrum polityki międzynarodowej w peryferie nie oznacza jednak, że wydarzenia na morzach chińskich czy w Zatoce Perskiej nie będą miały żadnego wpływu na naszą sytuację. Kluczowym zadaniem dla USA i Chin, zanim dojdzie do konfrontacji, jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa energetycznego, czyli samowystarczalności lub kontroli dróg dostaw położonych poza zasięgiem wojskowym przeciwnika. Dlatego Stany Zjednoczone po sukcesie z wydobyciem gazu łupkowego z własnych złóż przystąpiły do opracowania technologii uzyskiwania ropy z łupków oraz eksploatacji hydratów metanu. USA systematycznie zmniejszają dostawy z rejonu Zatoki Perskiej...
Olga Doleśniak-Harczuk
Rok Rosyjski w Niemczech i Niemiecki w Rosji kończy się z przytupem. W połowie stycznia w Berlinie zachwycano się jeszcze wystawą o tysiącletniej historii stosunków rosyjsko-niemieckich. Marcowe kontrole w biurach niemieckich fundacji w Moskwie i Sankt Petersburgu odebrały jednak wielu Niemcom apetyt na bliny, samowary i Katiuszę. Społeczeństwo i część polityków żądają satysfakcji. Tylko świat biznesu pozostaje wierny swojej taktyce – z Kremlem jak z jajkiem, nawet kiedy kąsa. Angela Merkel i Władimir Putin na targach przemysłowych w Hanowerze, któe były całkowicie podporządkowane rosyjskim wystawcom „Potężnym błędem Zachodu było udawanie, iż Rosja po 70 latach komunizmu z dnia na dzień mogła się...
Antoni Rybczyński
Upadek Związku Sowieckiego nie zmienił głównego strategicznego celu Moskwy, jakim od zakończenia II wojny światowej jest pokonanie Stanów Zjednoczonych. Naturalną drogą do osiągnięcia tego celu jest wojna. Po zakończeniu zimnej wojny stało się to nieosiągalne zarówno z powodu wewnętrznej słabości zredukowanego terytorialnie Imperium Zła, jak i nowego globalnego układu sił. Przejęcie władzy na Kremlu przez czekistów i trwające już ponad dekadę rządy Władimira Putina wzmocniły potencjał siłowy Rosji. Ale dopiero pojawienie się Baracka Obamy w Białym Domu, a przede wszystkim wzrost potęgi Chin i pogłębiający się konflikt Państwa Środka z Ameryką i jej sojusznikami w Azji Wschodniej spowodowały, że Moskwa może realnie zacząć traktować opcję...
Hanna Shen
Choć większość analityków politycznych i wojskowych uważa, że groźby północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una to tylko buńczuczne przechwałki, to każdy jednocześnie przypomina, iż rejon Półwyspu Koreańskiego to jedno z najbardziej zmilitaryzowanych miejsc na Ziemi. To tu zlokalizowana jest czwarta pod względem liczebności armia świata – Wojska Lądowe Koreańskiej Armii Ludowej z 1,19 mln wojskowych. Do tego dochodzi jeszcze bogata rezerwa – ponad 7,7 mln gotowych do działań żołnierzy. Armia dysponuje 4 tys. czołgów, 18 tys. sprzętu artyleryjskiego oraz 21 tys. pocisków przeciwczołgowych i przeciwlotniczych. Koreańska Armia Ludowa ma w swoim arsenale około 8 ładunków jądrowych, choć ocenia się, że są po prostu zawodne. Wydatki na armię KRLD nie są oficjalnie znane, ale...
Ryszard Czarnecki
Snucie dywagacji o nowym, światowym konflikcie militarnym to dobre prawo wojskowych, analityków, polityków i dziennikarzy. Ja na pewno nie dam sobie ręki uciąć, zarzekając się, iż nie będzie na 100 proc. globalnego konfliktu zbrojnego. Co nie oznacza, że to najbardziej prawdopodobny scenariusz na dziś i jutro. Mówiąc o III wojnie światowej, nie przegapmy, że w praktyce już ona trwa. Nie chodzi o pełzające konflikty wojskowe czy groźby wojen regionalnych, a nawet groźby użycia broni jądrowej (Iran, Korea Północna). Chodzi o wojnę cywilizacyjną. Mowa o cywilizacji, zdefiniowanej przed mniej więcej wiekiem przez wielkiego polskiego naukowca Feliksa Konecznego. Ten najwybitniejszy historiozof świata, obok Arnolda Toynbee’ego i Oswalda...

Pages