Putin idzie na wojnę

Dodano: 01/05/2013 - Numer 4 (86)/2013

Upadek Związku Sowieckiego nie zmienił głównego strategicznego celu Moskwy, jakim od zakończenia II wojny światowej jest pokonanie Stanów Zjednoczonych. Naturalną drogą do osiągnięcia tego celu jest wojna. Po zakończeniu zimnej wojny stało się to nieosiągalne zarówno z powodu wewnętrznej słabości zredukowanego terytorialnie Imperium Zła, jak i nowego globalnego układu sił. Przejęcie władzy na Kremlu przez czekistów i trwające już ponad dekadę rządy Władimira Putina wzmocniły potencjał siłowy Rosji. Ale dopiero pojawienie się Baracka Obamy w Białym Domu, a przede wszystkim wzrost potęgi Chin i pogłębiający się konflikt Państwa Środka z Ameryką i jej sojusznikami w Azji Wschodniej spowodowały, że Moskwa może realnie zacząć traktować opcję zbrojnego starcia z USA. Przez dwie kadencje Putin cierpliwie wzmacniał pozycję Rosji w świecie, a zarazem odbudowywał wewnętrzny zbrojny potencjał państwa. Potem była „putinowska pierestrojka”, czyli prezydentura Dmitrija Miedwiediewa. Reset pozwolił zatrzymać ekspansję USA/NATO na obszar postsowiecki, nawet więcej – Rosja w dużym stopniu odbudowała swe wpływy w Europie Środkowej i Wschodniej. Teraz jednak nadchodzi czas rozstrzygnięć, co Putin dawał do zrozumienia już podczas kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi i powrotem na Kreml. W tym też kontekście należy postrzegać dymisję ministra obrony Anatolija Sierdiukowa i zerwanie z „zachodnimi nowinkami” w armii. Dziś, po roku trzeciej kadencji prezydenckiej Putina można mówić, że
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze