CZYM JEST... przebaczenie

Zdolność przebaczania należy do naj­piękniej­szych cnót człowieka. Czym ono jednak jest – długiem czy też darmowym aktem, darem? Dowodem siły człowieka czy może raczej jego słabości? Zapomnieniem o doznanej krzywdzie? I kto powinien zrobić pierwszy krok w kierunku przebaczenia – krzywdzący czy skrzywdzony? Przebaczenie jest jednym z najtrudniejszych przykazań ewangelicznych, ale o jego wartości nie mówimy tylko na gruncie chrześcijaństwa. Przebaczenie rodzi się na gruncie doznanej urazy, z rany doznanej krzywdy. Im rana ta jest większa, tym trudniej jest przebaczyć. Jednakże odmowa przebaczenia także powoduje ranę, sprawia, że skrzywdzony człowiek zamyka się w sobie, gorzknieje. Jak pisała Anna Kamieńska: „Największą trucizną dla duszy i ciała jest złość, zapiekła uraza, niezdolność wybaczania krzywd. Wystarczy przełamać się i wybaczyć w sobie, a czuje się natychmiastową ulgę i jakby rozluźnienie całego ciała. Złość jest skurczem, napięciem. Trucizna jego rozpływa się, znika, ginie pod wpływem przebaczenia”. Przebaczenie uznać można zatem za pewnego rodzaju katharsis, oczyszczenie. Czy jednak można wybaczyć wszystko? Czy nie istnieją winy tak wielkie, że przekraczają ludzką zdolność przebaczenia?  Jak wtedy przebaczyć? Jak zdobyć się na dar, na akt przebaczenia? Często pierwszą naszą reakcją na doznaną krzywdę jest pragnienie zemsty. Wydaje się ona łatwiejszym rozwiązaniem niż trudny akt przebaczenia. Łatwiejszym, ale czy dobrym? Zem­sta niszczy zarówno wro­ga, jak i nas sa­
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze