Trzecia światowa już trwa....

Snucie dywagacji o nowym, światowym konflikcie militarnym to dobre prawo wojskowych, analityków, polityków i dziennikarzy. Ja na pewno nie dam sobie ręki uciąć, zarzekając się, iż nie będzie na 100 proc. globalnego konfliktu zbrojnego. Co nie oznacza, że to najbardziej prawdopodobny scenariusz na dziś i jutro. Mówiąc o III wojnie światowej, nie przegapmy, że w praktyce już ona trwa. Nie chodzi o pełzające konflikty wojskowe czy groźby wojen regionalnych, a nawet groźby użycia broni jądrowej (Iran, Korea Północna). Chodzi o wojnę cywilizacyjną. Mowa o cywilizacji, zdefiniowanej przed mniej więcej wiekiem przez wielkiego polskiego naukowca Feliksa Konecznego. Ten najwybitniejszy historiozof świata, obok Arnolda Toynbee’ego i Oswalda Spenglera, głosił, iż „cywilizacja to metoda życia zbiorowego”. Jeśli się z nim zgadzamy, to każdy widzi, iż owa światowa wojna cywilizacji trwa. Wojna cywilizacji śmierci – i cywilizacji miłości, by użyć twardych, ale przejrzystych określeń polskiego papieża Jana Pawła II. Wojna „cywilizacji” gejów, lesbijek, biseksualistów, transseksualistów (LGBT) i cywilizacji normalnych rodzin. Wojna antycywilizacji „politycznej poprawności” i cywilizacji wolnego słowa, swobody myśli, ekspresji twórczej. Ale też jesteśmy świadkami, a w zasadzie uczestnikami, starcia „cywilizacji” ateizmu, nihilizmu, permisywizmu z cywilizacją opartą na religii, takiej czy innej, szanującej sacrum  i wartości transcendentne. Powiedzmy też uczciwie, że w wielu regionach globu
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze