Numer 2 (60)/2011

Grzegorz Makus
Fizyczna eksterminacja żołnierzy antykomunistycznego podziemia nie wystarczyła komunistom, wiedzieli bowiem, że z ofiary ich życia może w przyszłości powstać mit, z którego nowe pokolenia Polaków będą czerpały siłę do walki z komuną. I właśnie dlatego ciała zgładzonych partyzantów grzebano potajemnie, by nie został po nich nawet krzyż na mogile, a propaganda przedstawiała ich jako pospolitych bandytów i patologicznych morderców. Jednak mimo to wielu dowódców antykomunistycznego podziemia pozostało na zawsze legendą polskiego oporu przeciwko sowietyzacji kraju. Dopiero po 1989 r. powoli zaczęła przebijać się do opinii publicznej prawda o bohaterach ostatniego Narodowego Powstania, lecz nawet w wolnej Polsce potrzeba było ponad 20 lat, by mogli zostać upamiętnieni, tak jak na to...
Tomasz Sakiewicz
Jeżeli panujący w Polsce tak bardzo boją się pomników Lecha i Marii, jeżeli przeraża ich myśl o wawelskiej krypcie, to dlatego, że legenda pary prezydenckiej coraz bardziej spotyka się z materialnymi dowodami ich istnienia, ale też miejscami służącymi naszej pamięci. Właśnie tak powstają nowe wzory, które wąską strużką sączą się z przeszłości w przyszłość. Trudno to pokonać i jeszcze trudniej udawać, że tego nie ma. Stąd miotanie się i krzyk salonu, który nie wrósł żadnym korzeniem w polską tożsamość. Zawrzało towarzystwo salonowe od oburzenia na Martę Kaczyńską. Marta popełniła zbrodnię, której wybaczyć się nie da. Po pierwsze, przypomina, że politycznie najbliższą osobą jej ojca był brat bliźniak. Po drugie, nie wierzy w szczere intencje Rosjan i Donalda Tuska w sprawie śledztwa...
Marcin Wolski
Podobno na początku XIX w. pojawił się jeden element, który zapowiadał rolę, jaką Wielka Brytania miała odegrać w świecie w niedługim czasie. Liczba zegarków przypadających na głowę, czy raczej na brzuch, jednego mieszkańca. Wyspiarski naród sklepikarzy, jak mówili o nim pogardliwie sąsiedzi, okazał się pod tym względem bezkonkurencyjny. Nic dziwnego, że zbudował imperium, podczas gdy inne mocarstwo, w którym dewizę „czas to pieniądz” zastępowało wszechobecne słówko maniana (jutro!), było na przegranej pozycji. Jesienią zeszłego roku pojechałem do Etiopii, bardziej celem poszukiwania egzotycznej przyrody i pamiątek historycznej przeszłości niż odnalezienia klucza do zrozumienia współczesnego świata. A jednak... Nie znaczy to, bym rozczarował się od strony krajoznawczej. Zarówno...
Rafał Kotomski
Muzycy rockowi tylko starają się śpiewać o rzeczach ważnych. Najczęściej marnie im to wychodzi i poprzestają na banałach. W przypadku Pana i zespołu „De Press” nie ma wątpliwości, że na warsztat wzięliście sprawy wielce istotne: patriotyzm, honor, ludzką godność. Skąd taki wybór? Niezwykle ważną rolę odgrywają dla nas polskie wartości. Chcąc przekazać je w sposób prosty i czytelny dla odbiorcy, trzeba sięgnąć do korzeni. Czyli do naszej narodowej tożsamości, do historii, z której możemy być dzisiaj dumni. Kiedy o tym myślę, wiem, że dzieje żołnierzy wyklętych zajmują w moim sercu ważne miejsce. Posługuję się środkami wyrazu, takimi jak śpiew i gra na gitarze. Właśnie w ten sposób mogę oddać cześć ludziom, którzy na to w pełni zasłużyli. Walcząc o wolność Polaków, której my dzisiaj,...
Jacek Kwieciński
Wiemy dobrze, jak ważne są te wybory. I jak wielkie przeciwności napotykamy w Polsce, jak szczególną sytuację u nas mamy. Czasu naprawdę za dużo nie ma. Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, zaczynam, jeszcze bardzo wstępnie, formułować rady dla partii Prawo i Sprawiedliwość, jedynej siły partyjnej w dzisiejszej Polsce, z którą mogę się, bardziej lub mniej, identyfikować. Z czasem nie obędzie się zapewne i bez życzliwego (naprawdę życzliwego), acz krytycznego stosunku do jej taktyki. Pisałem niedawno o Margaret Thatcher. W sposób, o którym mówię (a nie amerykański), przygotowywała ona swą partię do wyborów, których termin był nieznany, zgoła przez trzy lata. Ktoś powie – nie ten kraj, nie ten czas, nie te problemy, nie ten przeciwnik. Zgoda, ale w pewnych kwestiach tamta kampania (z...

Pages