KINDERSZTUBA – TOWAR DEFICYTOWY

Dodano: 24/02/2011 - Numer 2 (60)/2011

Owszem, media lansują jakiś styl za pośrednictwem okrzykniętej za autorytet w tej dziedzinie małżonki byłego prezydenta Jolanty Kwaśniewskiej. Dobre i to, bo człowiek może się dowiedzieć, jakie prezydentowa ma suknie w swojej szafie i jak się spożywa ptysia. We współczesnym świecie wszystko staniało, co ma służyć dobremu wychowaniu i kulturalnemu zachowaniu się przy obcych. W Polsce nie staniało, bo jak może stanieć towar deficytowy? Po prostu go nie ma, i tyle. Nie zdołaliśmy się go dorobić po latach socjalistycznego stylu bycia, a ludzi, którzy potrafią się zachować w każdej sytuacji, jest coraz mniej. Wymierają. Ich miejsce zajęli osobnicy narzucający styl, który można określić jako „siłę przebicia” czy „jazdę po bandzie”. Byle osiągnąć swój cel, nie oglądając się na skutki. Taki styl życia jest przekazywany z pokolenia na pokolenie. I, jak się okazuje, sprawdza się w praktyce. Niestety.Chamstwo się pleni Niemcy dobre wychowanie w rodzinie nazywają Kinderstube, po polsku kindersztuba. A więc umiejętność zachowania się, ogłada towarzyska wyniesiona z domu, staranne wychowanie domowe. Bardzo pięknie, tylko czy rodzice są wzorem zachowania i czy wiedzą, jakie wzory powinni przekazać potomstwu? Nie twierdzę, że jest tak źle w każdym domu, ale jestem przekonana, że jest coraz gorzej. Nie trzeba odwoływać się do wydanego w 1919 r. „Polskiego kodeksu honorowego” Boziewicza, żeby oczekiwać satysfakcji od człowieka, który nas ciężko obraził, naruszył naszą godność
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze