NIE WOLNO O NICH ZAPOMNIEĆ


Muzycy rockowi tylko starają się śpiewać o rzeczach ważnych. Najczęściej marnie im to wychodzi i poprzestają na banałach. W przypadku Pana i zespołu „De Press” nie ma wątpliwości, że na warsztat wzięliście sprawy wielce istotne: patriotyzm, honor, ludzką godność. Skąd taki wybór?


Niezwykle ważną rolę odgrywają dla nas polskie wartości. Chcąc przekazać je w sposób prosty i czytelny dla odbiorcy, trzeba sięgnąć do korzeni. Czyli do naszej narodowej tożsamości, do historii, z której możemy być dzisiaj dumni. Kiedy o tym myślę, wiem, że dzieje żołnierzy wyklętych zajmują w moim sercu ważne miejsce. Posługuję się środkami wyrazu, takimi jak śpiew i gra na gitarze. Właśnie w ten sposób mogę oddać cześć ludziom, którzy na to w pełni zasłużyli. Walcząc o wolność Polaków, której my dzisiaj, dzięki nim, doświadczamy.

Żołnierze wyklęci nie są postaciami tak nośnymi, jak choćby powstańcy warszawscy czy lotnicy z Dywizjonu 303. Nawet w wolnej Polsce ci ludzie, walczący z komunistycznym reżimem, ukrywający się w lasach, nie znaleźli często uznania i wciąż zbyt mało o nich powszechnie wiadomo.

Niestety, to świadczy o tym, jak silne są wciąż w Polsce pozostałości komuny. Historia żołnierzy wyklętych była kompletnie zakłamana i wielu nawet dzisiaj wierzy peerelowskiej propagandzie. To w nas wciąż tkwi, dlatego opinie na temat tamtych bohaterów są często podzielone, niesprawiedliwe, a oni sami pozostają wciąż niedowartościowani. Ludzie, zwłaszcza młodzi, nie rozumieją, na czym polegała wielkość tamtego oporu, walki. Przecież żołnierze wyklęci w najczystszy sposób wyrażali postawę zgodną z myśleniem: Bóg – Honor – Ojczyzna. Żałuję bardzo, że tego, co zrobili, wciąż nie docenia się tak, jak choćby walki prowadzonej przez „Solidarność”. Martwi mnie zwłaszcza brak wiedzy na ten temat wśród młodych ludzi. Wielu z nich przechodzi na tanie i powierzchowne wartości, wybiera konsumpcyjną rozrywkę. Swoją drogą...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: