Społeczeństwo

Krystyna Grzybowska
Szatan się cieszy i wymyśla kolejne obrazki dla mieszkańców elektronicznej jaskini. Zapełnionej małpoludami wlokącymi swoje kobiety za włosy i gwałcącymi je na oczach kamer, bo, jak zauważył jeden internauta: kobiety są do tego predestynowane biologicznie. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, więc dane nam jest przeżywanie uczuć wyższych, do których zaliczamy miłość i poczucie piękna. Tak już jest, że panuje wśród ludzi zgoda na odbieranie wrażeń estetycznych, powszechnie wiadomo, jaka muzyka jest piękna, jakie obrazy i dzieła architektury budzą nasz zachwyt. Piękna jest przyroda, dana człowiekowi ku radości serca i duszy, piękni są ludzie. Jedni piękniejsi, drudzy brzydsi, ale miarą ich piękna jest piękno duszy. Moja żona jest najpiękniejsza –...
Na społecznym marginesie Jako najmłodsze z biologicznych dzieci mojej mamy byłem jednocześnie jedyną jej pociechą wychowywaną zupełnie bez ojca. Kiedy dzieci partnerki mojej mamy opuściły dom i wyjechały na studia, kobieta wprowadziła się do nas. Zamieszkaliśmy razem. Nie trwało to zbyt długo, matka zmarła zaraz potem, przeżywszy zaledwie 53 lata. Ja miałem wówczas 19 lat. Byłem dzieckiem, które […] doświadczyło życia z „homoseksualnymi rodzicami”. I było to bardzo trudne dorastanie. Nie chodziło o jakieś uprzedzenia sąsiadów – ludzie w naszym otoczeniu w zasadzie nie wiedzieli, co się dzieje u nas w domu. Dla obserwatorów z zewnątrz byłem ułożonym chłopcem i wzorowym uczniem. Na świadectwie ze szkoły średniej od góry do dołu...
Krystyna Grzybowska
Strażnicy hipokryzji Nikogo nie powinno dziwić, że Miro korzysta z wolności całą gębą. Nie dość, że nie został ukarany za aferę hazardową, to jeszcze byczy się na Florydzie, gdzie podkreśla swoją wolność od odpowiedzialności. Swoją i małżonki, która wprawdzie kradła ciuchy w butiku, ale… nie kradła, bo jest żoną Drzewieckiego. A poza tym, co daje się wyczuć z jego niedawnego oświadczenia, Miro nie podlega ograniczeniom wolności. Dowodzi tego nie tylko jego przykład, lecz także przykład bliższych i dalszych krewnych ludzi sprawujących władzę. Co innego jakiś „Staruch”, co nie lubi premiera Tuska. Ten kibic nadużył wolności, jaką dali mu do dyspozycji Platforma Obywatelska i służący jej wymiar sprawiedliwości. „Staruch” najwyraźniej zbyt dosłownie...
Małgorzata Matuszak
Najpierw – przebudzenie Luigi Giussani, autor książki „Zmysł religijny”, uważa ów „zmysł” za immanentną składową naszego rozumu. Pisze: „jeśli jestem uważny, tzn. jeśli jestem dojrzały, nie mogę zaprzeczyć, że najwyższą i najgłębszą oczywistością, jaką postrzegam, jest to, iż ja nie czynię sam siebie, nie tworzę samego siebie. Nie daję sobie istnienia, nie daję sobie rzeczywistości, którą jestem, jestem czymś »danym«. Odkrycie siebie samego, jako zależnego od czegoś innego, jest niezwykle doniosłą chwilą. Im głębiej wchodzę w samego siebie, jeśli docieram do sedna sprawy, wówczas pytam, skąd wypływa moje istnienie? Nie ze mnie: z kogoś innego”. I dalej: „Ludzkie »ja«, człowiek, jest tym poziomem natury, w którym natura zdaje sobie sprawę, iż nie czyni sama...
Pamiętam, jak obecna szefowa Teatru Ósmego Dnia (T8D) 30 lat temu chwaliła się tym, że „nie miała głowy do matematyki”. Niestety, z wiekiem ta przypadłość się pogłębiła. Sacrum życia i śmierci W latach 70. i 80. T8D stworzył przedstawienia, które przeszły do historii teatru, a on sam był jednym z najciekawszych zjawisk artystycznych tamtego czasu. Nie tylko dlatego, że walczył za pomocą sztuki z ówczesnym systemem, na co ten odpowiadał utrudnianiem zespołowi życia (rewizje, przesłuchania, blokowanie wyjazdów zagranicznych, wyroki sądowe, kolegia). Spektakle „Przecena dla wszystkich”, „Ach, jakże godnie żyliśmy”, „Więcej niż jedno życie”, „Piołun”, jak to się dzieje tylko w przypadku prawdziwej sztuki – wymykały się jednoznacznym interpretacjom...

Pages