Dla kogo Polska?

Francisco Goya Lucientes, Kaprysy - EL SUENO DE LA RAZON PRODUCE MONSTRUOS - Rozsądek uśpiony rodzi potwory

Pakiet kontrolny

Tak masowego wydziedziczenia ludzi z wpływu na sprawy Rzeczypospolitej mógł dokonać jedynie potężny podmiot władczy. Podmiot obejmujący jednym gestem sfery: polityczno-prawną, ekonomiczną, kulturalno-medialną, otrzymujący też wsparcie ze strony społeczeństwa obywatelskiego. Rdzeń owej przemożnej kolumny opanowania został już dawno prześwietlony, ale dobre czasy, aby o tym mówić, nastały wraz z tzw. aferą Rywina, gdy najpilniej strzeżone tabu III RP okazały się nie bardziej poufne niż tajemnica Poliszynela. Źródło trójpanowania postkomunistycznego tkwi w historycznym pojednaniu lewicy leninowskiej (czyli sił partii-państwa realnego leninizmu) z braćmi odłączonymi, lewicą dysydencką.

Okrągły stół wraz ze swymi konsekwencjami stopniowo unieważniał wszelkie podziały peerelowskiej lewicy: frakcyjne, kulturalne, ideologiczne, polityczno-strategiczne. Udało się uciec od powikłanej przeszłości, nawet od tak traumatycznych wspomnień jak marzec 1968. Wskutek publicznego bratania się ponad liniami podziałów nabrała nawet rozgłosu sprawa utworzenia wspólnej partii. Partia wprawdzie nie powstała, lecz wystarczyła wspólnota celów i interesów. W gospodarce utrwalał wpływy kapitał nomenklaturowy, czemu z ław rządowych patronowali ekonomiści z tej samej kuźni kadr. Cała władza nad duszami przeszła w ręce tych niezłomnych i sprawiedliwych opozycjonistów, którzy autorytet nabyty w walce z totalitaryzmem byli gotowi oddać w dalszej walce o postęp i nowoczesność. Postkomuniści pozostawili sobie do dyspozycji wojsko, tajne służby mundurowe wraz z rzeszami konfidentów. Sojusznicy z opozycji konstruktywnej pospiesznie obejmowali media, aranżowali odgórnie społeczeństwo obywatelskie, organizowali centralny mecenat kulturalny, modernizowali nauki humanistyczne i społeczne, wlewali ducha „...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: