Duma i uprzedzenia

Na początku prezydentury Andrzeja Dudy jaskrawo zaznaczył się podział na dumnych i uprzedzonych. Ci pierwsi patrzą w przyszłość z nadzieją na zmiany i są na fali optymizmu. Mają prezydenta wielkich nadziei. Mogą włączyć się w dyskurs służący przemianom w Polsce. Ci drudzy pozostają na łasce i niełasce uprzedzeń, które nie tylko skłaniają ich do odmowy dialogu, do odrzucenia nieekskluzywnej i niepartykularnej przecież propozycji wspólnoty, lecz także uniemożliwiają im rzeczową rozmowę o rzeczywistości. Kurczowo trzymają się swych autorytetów. Status quo w pełni ich zadowala.

O kres formowania swej kancelarii i krótkie (jak dotąd) tygodnie po zaprzysiężeniu...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: