Przemilczana zależność

Poprzednie miesięczniki

Co twierdzą faryzeusze (ignoranci?) Wojciech Sadurski, jeden z czołowych w Polsce bojowników o ideologiczną poprawność, niezwykle aktywny publicystycznie profesor prawa, pisał na swoim blogu: „O Ake Green słyszę od lat: oto ksiądz (co prawda nie katolicki, ale przynajmniej chrześcijański), który o mało nie poszedł do więzienia za głoszenie w czasie kazania poglądów antyhomoseksualnych. [...] Otóż wczoraj dowiedziałem się z najlepszego źródła – a mianowicie od pastora Ake Greena – o co tak naprawdę poszło. Trochę półgębkiem, ale jednoznacznie, pastor wyznał, iż w swym kazaniu zwrócił był m.in. uwagę na związek między homoseksualizmem a pedofilią. [...] kroki prawne podjęte w Szwecji przeciw pastorowi nie wynikały z jego negatywnej opinii o homoseksualizmie ani z uznawania homoseksualizmu za grzech – ale z publicznego postawienia grupie wyróżnionej w oparciu o orientację homoseksualną zarzutu skłonności przestępczych. Bo, powiedzmy to bardzo jasno: pedofilia jest jedną z najobrzydliwszych zbrodni. Zarzucanie grupie ludzi, mających określoną orientację seksualną (co do której zresztą zapewne nie podjęli całkiem wolnego wyboru), że są specjalnie podatni na popełnianie tej zbrodni – jest obrzydliwe, jeśli nie ma ku temu empirycznych uzasadnień. A nie ma żadnych statystyk, które wskazywałyby na to, że wśród homoseksualistów odsetek zbrodniarzy-pedofilów jest wyższy niż wśród heteroseksualistow. (A gdyby nawet była taka statystyczna prawidłowość – choć nie ma! – to
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze