70 euro za rozpacz

Poprzednie miesięczniki

W oficjalnej wersji podanie leków zabijających i usuwających płód jest najlepszym rozwiązaniem dla kobiety, która nie chce go urodzić. Ale czy na pewno to właśnie ona jest głównym beneficjentem tej sytuacji? Dokładna lektura publikacji dotyczących aborcji farmakologicznej nie pozostawia cienia wątpliwości – korzyści czerpią wyłącznie producenci aborcyjnych pigułek, ich sprzedawcy i organizacje proaborcyjne. Kobieta, nad której losem tak się pochylają, w rzeczywistości pozostawiana jest sama sobie w momencie, gdy tylko zapłaci za śmiercionośne dobrodziejstwo. W Polsce aborcja farmakologiczna jest zabroniona. Handel pigułkami aborcyjnymi jest zakazany prawem, mimo to bez trudu można je nabyć. Bynajmniej nie trzeba korzystać z pomocy gangów przemytników – czarny rynek tworzą same feministki, które później wykorzystują fakt jego istnienia jako argument za nieskutecznością ustawy o ochronie życia poczętego. Prawdopodobnie główną drogą dystrybucji aborcyjnych środków jest strona internetowa organizacji właściciela statku aborcyjnego. Siedzibą instytucji jest Holandia. Po wpłacie minimum 70 euro na jej konto kobieta otrzymuje pocztą oba leki – instrukcję do przeprowadzenia aborcji organizacja zamieszcza na swej stronie internetowej. By móc dokonać zakupu, kobieta musi wziąć na siebie całą odpowiedzialność za konsekwencje zabiegu – podpisać oświadczenie, w którym zrzeka się prawa do wszelkich roszczeń wobec organizacji i zaświadczyć, że została poinformowana o działaniu leków
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze