Numer 9 (79)/2012

Grube, pruskie mury wrocławskiego więzienia na Kleczkowskiej były nam domem przez kilka tygodni. Potem transport w nieznane. Zatrzymujemy się... 600 metrów przed sowiecką granicą. Jesteśmy w Gołdapi. Tu miałyśmy spędzić następne miesiące stanu wojennego. Znalazłyśmy się w większości na pierwszych listach internowanych wyłapywanych pospiesznie pamiętnej, grudniowej nocy. Obrońcy reżimu komunistycznego uznali nas wówczas za groźne. W wielu decyzjach o internowaniu możemy przeczytać, że „zagraża bezpieczeństwu państwa” lub internowana za „próbę obalenia ustroju”. Oszołomy i „konstruktywna opozycja” W Gołdapi przez wiele miesięcy życia obozowego miałyśmy dość czasu na przemyślenia, dyskusje i doprecyzowanie poglądów. Były wśród nas takie osoby, jak Anna Walentynowicz, Joanna Gwiazda...
Grube, pruskie mury wrocławskiego więzienia na Kleczkowskiej były nam domem przez kilka tygodni. Potem transport w nieznane. Zatrzymujemy się... 600 metrów przed sowiecką granicą. Jesteśmy w Gołdapi. Tu miałyśmy spędzić następne miesiące stanu wojennego. Znalazłyśmy się w większości na pierwszych listach internowanych wyłapywanych pospiesznie pamiętnej, grudniowej nocy. Obrońcy reżimu komunistycznego uznali nas wówczas za groźne. W wielu decyzjach o internowaniu możemy przeczytać, że „zagraża bezpieczeństwu państwa” lub internowana za „próbę obalenia ustroju”. Oszołomy i „konstruktywna opozycja” W Gołdapi przez wiele miesięcy życia obozowego miałyśmy dość czasu na przemyślenia, dyskusje i doprecyzowanie poglądów. Były wśród nas takie osoby, jak Anna Walentynowicz, Joanna Gwiazda...
Mateusz Matyszkowicz
To takie spacerowanie, w czasie którego otwierają się kolejne sensy i miasto zaczyna być bardziej zrozumiałe. Trudno zresztą było na ten trop nie wpaść, skoro naszym pierwszym mieszkaniem okazał się blok na Woli. Stąd i wszechobecność tablic informujących o miejscach egzekucji i cmentarze. W tym cmentarz ewangelicki: cichy, piękny i majestatyczny – ten sam, na którym toczyły się ciężkie walki powstańcze i gdzie można znaleźć sporą liczbę powstańczych relikwii, jak choćby przestrzelonych pomników. To właśnie te wizyty sprawiły, że powróciłem do lektury „Miasta i mitu” Władimira Toporowa. Dzieła, które składa się z dwóch esejów. Pierwszy poświęcony jest rozdarciu miasta między dwa wzorce: Babilonu i Jerozolimy, piekła i Nieba. Trudno o lepszą dychotomię dla Warszawy i stosowniejsze dla...
Małgorzata Matuszak
Mowa umożliwia roz-mowę. Zbliża do rozumienia i porozumienia między ludźmi. Rozmowa jest wyjątkowym rodzajem myślenia. To współ-myślenie rozmawiających osób. Jest to więc nie tylko wymiana myśli, w pełni respektująca autonomię myślenia każdego z rozmawiających, lecz także ujawnianie siebie, swojego sposobu myślenia przed drugim człowiekiem. I otwarcie się na jego myślenie. To także zatem swoisty akt rezygnacji z siebie, „zawieszenie” swojego „ja” na rzecz „ty”, z którym prowadzi się rozmowę.. Wspólna rozmowa to wspólne podążanie do prawdy. Prawda oznacza zaś (wy)powiedzenie tego, co naprawdę jest, tego, co jest rzeczywiście. Po grecku „prawda” to „a-letheia” – nie-skrytość. Dla greckiego pojęcia prawdy ważny jest nie tylko jej aspekt ontologiczny czy epistemologiczny, lecz także jej...
Marcin Wolski
Jak wiadomo, największe fortuny powstawały zwykle w kręgu władzy – magnateria zaczynała od królewskich nadań, burżuazja francuska bogaciła się dzięki zamówieniom wojskowym, największe fortuny amerykańskie wstają znad pobojowisk wojny secesyjnej. Nawet nasz poczciwy Wokulski, bohater pozytywistyczny, dorobił się na wojnach bałkańskich i handlu z ciemiężącym nas mocarstwem. Jeden z lepszych skoków na kasę w naszej historii wykonali bracia Mniszchowie, dworzanie Zygmunta Augusta, którzy najpierw przy pomocy maga Twardowskiego opętali króla zwidami Barbary Radziwiłłówny, a później zapewne po otruciu przywłaszczyli jego majątek. Świadek sprawy Twardowski próbował uciekać, ale nieznani sprawcy dopadli go w karczmie Rzym i tam anihilowali. Sukces i szybko pomnażana fortuna trochę przewróciły im...

Pages