Przyjaźń jako podstawa polityki

Atomizacja liberalna i komunistyczna

Zarzut „zimna” można postawić każdej dużej populacji, niezależnie od typu organizującego ją  ustroju. Rzecz w tym, czy i jakie formy wzajemnej lojalności wytwarza dany ustrój. Pozornie demokracja liberalna i społeczeństwo „otwarte” sprzyjają powstawaniu nieograniczonej liczby pozytywnych międzyludzkich więzi. Równość ras, płci, likwidacja kast czy zinstytucjonalizowanych elit (egalitaryzacja) powinny sprzyjać zawieraniu osobistych relacji między ruchliwymi jednostkami. Liberalna teoria jednostkę, jej wolność i jej prawa czyni przedmiotem szczególnej troski. Praktyka dowodzi jednak, że to właśnie w tym ustroju pojawia się „samotny tłum”,  psychoterapeuci mają mnóstwo pacjentów cierpiących na samotność, a osławione „dobro wspólne” staje się pustym hasłem. Okazuje się, że tym, co łączy ludzi w tym – ponoć – najmniej złym ze wszystkich systemów, jest piłka nożna. Każda forma przynależności do grupy czy solidarnego działania może być w liberalizmie podejrzewana o koncesjonowanie i ograniczanie wolności jednostki. Mamy tu więc koncepcję odwrotną do tej opisywanej przez Majakowskiego w wierszu „Włodzimierz Ilicz Lenin”: „Jednostka – zerem, jednostka – bzdurą”. Z egzystencjalnego punktu widzenia sytuacja jednostki jest jednak w obydwu przypadkach pod jednym przynajmniej względem identyczna. Chodzi o samotność. Pamiętamy, jak bardzo w Orwellowskiej rzeczywistości Wielki Brat dba o to, aby między ludźmi nie zawiązywały się silne, zindywidualizowane, przyjacielskie relacje (historia Winstona Smitha i jego kochanki). Wybór między komunizmem a radykalnym liberalizmem to wybór między życiem w zatłoczonym baraku, w którym wszyscy się wzajemnie nienawidzą, wchodząc sobie nieustannie na odciski, a życiem egotyka, który nagle odkrył, że jest na bezludnej wyspie, na której nie ma się w kim zakochać. 

Etyka przyjaźni

Tym mianem określa się słynny wykład z VIII i IX księgi „Etyki...
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: