Przyjaźń jako podstawa polityki

Atomizacja liberalna i komunistyczna Zarzut „zimna” można postawić każdej dużej populacji, niezależnie od typu organizującego ją  ustroju. Rzecz w tym, czy i jakie formy wzajemnej lojalności wytwarza dany ustrój. Pozornie demokracja liberalna i społeczeństwo „otwarte” sprzyjają powstawaniu nieograniczonej liczby pozytywnych międzyludzkich więzi. Równość ras, płci, likwidacja kast czy zinstytucjonalizowanych elit (egalitaryzacja) powinny sprzyjać zawieraniu osobistych relacji między ruchliwymi jednostkami. Liberalna teoria jednostkę, jej wolność i jej prawa czyni przedmiotem szczególnej troski. Praktyka dowodzi jednak, że to właśnie w tym ustroju pojawia się „samotny tłum”,  psychoterapeuci mają mnóstwo pacjentów cierpiących na samotność, a osławione „dobro wspólne” staje się pustym hasłem. Okazuje się, że tym, co łączy ludzi w tym – ponoć – najmniej złym ze wszystkich systemów, jest piłka nożna. Każda forma przynależności do grupy czy solidarnego działania może być w liberalizmie podejrzewana o koncesjonowanie i ograniczanie wolności jednostki. Mamy tu więc koncepcję odwrotną do tej opisywanej przez Majakowskiego w wierszu „Włodzimierz Ilicz Lenin”: „Jednostka – zerem, jednostka – bzdurą”. Z egzystencjalnego punktu widzenia sytuacja jednostki jest jednak w obydwu przypadkach pod jednym przynajmniej względem identyczna. Chodzi o samotność. Pamiętamy, jak bardzo w Orwellowskiej rzeczywistości Wielki Brat dba o to, aby między ludźmi nie zawiązywały się silne,
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze