Państwo w rękach postkomunistycznej korporacji

– A twoje manifesty z Wojewódzkim, to szyderstwo z kołtuństwa, też nieprawdziwe?

– To była konwencja, którą grałem, intratna finansowo. Ludzie chcieli tej konwencji, to ją dawaliśmy. Często bywało tak, że miałem inne poglądy niż te, które prezentowałem w radiu. Dlatego gdy przesadzamy, mówię: »Hej, halo, ludzie, dajcie spokój, to tylko konwencja«. Ktoś się poczuł dotknięty? To przepraszam. Przecież ta audycja nie reprezentuje poglądów autorów.

– Masz inne poglądy na to, co sam prezentowałeś w audycji, jak ją nazywasz, satyrycznej?

– Często. Realizuję oczekiwania, zapotrzebowanie słuchaczy. Tylko tyle. Czujesz się zawiedziony? […] Ta konwencja to doskonały...
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: