Trzeba powiedzieć tej władzy: stop

Drogą presji obywatelskiej, manifestacji, protestów możemy obronić demokrację przed dalszym jej demontażem. Być może mamy w tej chwili do czynienia z momentem decydującym właśnie o tym, co będzie z naszą wolnością i z naszą demokracją. To jest moment, kiedy musimy dobitnie mówić rządzącym, że nie zgadzamy się na odchodzenie od systemu demokratycznego – z Wiesławem Johannem, sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, rozmawia Joanna Lichocka.W Polsce demokracja jest ograniczana i to proces przemyślany, świadomy. Zgadza się Pan z taką tezą? Takie przekonanie zakłada, że mamy do czynienia z przebiegłą władzą, która realizuje starannie przygotowany plan. Na pewno ekipa, która rządzi dziś Polską, jest przebiegła, ale czy działa według jakiegoś starannie przygotowanego projektu – tego już bym nie zakładał. Wydaje mi się, że koalicja PO–PSL kieruje się po prostu jedną generalną koncepcją – utrzymać władzę za wszelką cenę. Wykonuje w tym celu różne zabiegi i działania, raz lepiej, raz gorzej jej to wychodzi, niemniej wszystko jest podporządkowane temu jednemu interesowi – być przy władzy. I rzeczywiście można mieć poważne wątpliwości, czy metody, którymi się posługuje, są demokratyczne. Jednocześnie nie widać, by ze strony rządu czy klubów parlamentarnych PO i PSL podejmowano działania, które zmierzają do realizowania tego wszystkiego, co władza publiczna ma nakazane w konstytucji. Nie jestem politykiem, patrzę na ten problem jako prawnik, przez pryzmat
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze