Męczennik „Solidarności”

Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko jest patronem wolnej Polski. Orędownikiem idei „Solidarności”. Często powtarzał, że nigdy nie można uśmiercić nadziei na lepsze jutro, sprawiedliwość, zwycięstwo prawdy. W 1984 r. podczas jednego z kazań powiedział: „Nadzieje z sierpnia ‘80 roku żyją. A my mamy moralny obowiązek pielęgnować je w sobie i z odwagą umacniać w naszych braciach. Trzeba wyzbyć się lęku, który paraliżuje i zniewala umysł i ludzkie serce”. Mam nadzieję, że wymodli nam w niebie odwagę wolnego myślenia i trwania w dążeniu ku prawdziwie wolnej ojczyźnie.

Duszpasterz nie w smak esbecji

Z ruchem „Solidarności” ks. Jerzy związał się przypadkowo, kiedy na prośbę warszawskich hutników 31 sierpnia 1980 r. odprawił Mszę św. na terenie ich zakładu pracy. Odtąd towarzyszył już robotnikom do końca swojego życia. Pełnił jednocześnie funkcję duszpasterza środowiska służby zdrowia i akademickiego. Potrafił łączyć te wszystkie przestrzenie swojego duszpasterskiego zaangażowania. W latach 1980–1981 odprawiał co tydzień Msze św. dla hutników i pracowników innych zakładów pracy stolicy, organizował spotkania samokształceniowe, starał się uczestniczyć we wszystkich najważniejszych uroczystościach NSZZ „Solidarność”. Przy realizacji tych przedsięwzięć korzystał z pomocy swojej młodzieży, także ludzi nauki, aktorów, literatów. Był postacią charyzmatyczną. Umiał zjednywać ludzi i gromadzić ich wokół idei. Wzbudzał sympatię i był autorytetem nawet dla osób, którym daleko było do Kościoła.

Po wprowadzeniu stanu wojennego ks. Jerzy pozostał wierny ludziom „Solidarności”. Całą swoją działalność duszpasterską skoncentrował na pomocy osobom prześladowanym i skrzywdzonym. Systematycznie uczestniczył w procesach aresztowanych za strajki i działalność w podziemnych strukturach związkowych. Wspierał materialnie rodziny działaczy „Solidarności” pozbawionych wolności, organizował rozdział darów przywożonych w tych dniach z zagranicy....
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: