Kościół w Polsce zawsze cierpiał z narodem

Kościół w Polsce w czasie narodowych prześladowań był jedynym przyczółkiem wolności, wlewał w serca nadzieję, dodawał odwagi, pielęgnował polską tożsamość i narodowe tradycje. Zawsze cierpiał z narodem. Nie inaczej było w czasie hitlerowskiej i sowieckiej okupacji. Nasi prześladowcy zdawali sobie sprawę z roli, jaką w narodowym życiu Polaków odgrywa Kościół. Dlatego od samego początku szczególną grupą narażoną na prześladowanie było duchowieństwo. Nigdy wcześniej w historii nie przyszło Polakom złożyć tak wielkiej daniny krwi, jak podczas II wojny światowej. Ostrze prześladowań niemieckich nazistów i sowieckich komunistów programowo nastawione było na eksterminację polskiego narodu, na jego byt i chrześcijański styl życia. Między innymi z tego powodu grupą szczególnie represjonowaną przez okupantów było duchowieństwo. Przez pięć lat okrutnej wojny prześladowania te zebrały wielkie żniwo. Statystyki w tym względzie są przerażające. W 1939 roku w Polsce pracowało około 10 tys. kapłanów diecezjalnych. Podczas wojny życie straciło około 2 tys., czyli 20 procent księży. W niektórych diecezjach, których tereny zostały włączone bezpośrednio do III Rzeszy, został zamordowany niemal co drugi ksiądz, a życie religijne praktyczne zlikwidowano. Spośród 8 tys. zakonników, którzy w dniu wybuchu wojny pracowali na terenach Rzeczypospolitej, z rąk Niemców zamordowanych zostało 370 osób, zaś spośród około 17 tys. sióstr zakonnych zamordowano około 280 sióstr. Ponadto podczas
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze