Opinie

Krystyna Grzybowska
Poza tym wszystkim jestem za życia niedoceniony, co już ostatecznie i nieodwołalnie stawia mnie w rzędzie geniuszy pierwszego stopnia. Proszę o wydrukowanie tego tekstu, abym mógł go okazywać odnośnym władzom. Co bowiem wydrukowane, to realne i ma charakter zaświadczenia”. Tak brzmi oświadczenie Macieja Rybińskiego opublikowane w felietonie „Wyznanie” na łamach studenckiego tygodnika „ITD” w 1977 r. To były początki jego felietoniarskiej twórczości, uprawianej w wyjątkowych warunkach i okolicznościach, w ocenzurowanej Polsce Ludowej. Geniusz felietonisty jest w stanie przebić się przez wszystkie przeszkody, bo ten gatunek dziennikarski dopada zazwyczaj ludzi utalentowanych i skrajnie niezależnych. I nieważne, czy felieton wydawany jest w podziemiu, na bibule czy w całej krasie we...
Ryszard Czarnecki
Babcia z Italii, mama z Polski, wnuczka z Kijowa 3 marca 2010 r. złożyłem moją kolejną interpelację do KE. Tym razem dotyczyła ona spółki-córki Banku Pekao SA na Ukrainie. Mówiąc metaforycznie, ów ukraiński bank był wnuczką Unicredit, a jego mamą był bank w Warszawie. W tejże interpelacji pytałem o sytuację, w której ta ukraińska instytucja finansowa w praktyce służyła do wyprowadzania pieniędzy z Polski. Bank Peako SA wpakował w nią w krótkim czasie ponad 1,5 mld zł. Niebywałą bezczelnością jest fakt, że austriacki bank – oczywiście też będący częścią włoskiego imperium Unicredit – chciał ją zakupić, ale... bez jego długów wobec polskiej spółki-matki. To dopiero był koncept na złoty interes: Austriacy kupują Ukraińców, ale wierzytelności Ukraińców mają płacić... Polacy. Cóż, w...
Joanna Lichocka
– A twoje manifesty z Wojewódzkim, to szyderstwo z kołtuństwa, też nieprawdziwe? – To była konwencja, którą grałem, intratna finansowo. Ludzie chcieli tej konwencji, to ją dawaliśmy. Często bywało tak, że miałem inne poglądy niż te, które prezentowałem w radiu. Dlatego gdy przesadzamy, mówię: »Hej, halo, ludzie, dajcie spokój, to tylko konwencja«. Ktoś się poczuł dotknięty? To przepraszam. Przecież ta audycja nie reprezentuje poglądów autorów. – Masz inne poglądy na to, co sam prezentowałeś w audycji, jak ją nazywasz, satyrycznej? – Często. Realizuję oczekiwania, zapotrzebowanie słuchaczy. Tylko tyle. Czujesz się zawiedziony? […] Ta konwencja to doskonały towar, który się sprzedaje, bo polskie wady są takim towarem. Nasz pracodawca akceptował to, co robimy, bo się dobrze...
Bartosz Czarnecki
Powód do ataków: walka z patologiami Opisana sprawa nie jest jedyną nagonką „Wyborczej” na „Litara”. Wcześniej „GW” przyczepiła się do słów napisanych przez lechitę na kibicowskim forum internetowym. Przed wyjazdem Lecha Poznań na mecz do Rotterdamu „Litar” przestrzegł kibiców, by ci nie spożywali w nadmiernych ilościach alkoholu i nie nadużwali legalnych w Holandii miękkich narkotyków. Ci, którzy nie mieli zamiaru się dostosować, wiedzieli, że zostaną ukarani. Fakt, że kibice w swoich własnych szeregach starają się walczyć z patologiami i godnie reprezentować swoje kluby, miasta i Polskę, nie spotkał się z aprobatą czy przynajmniej próbą zrozumienia ze strony „Wyborczej”. „Litar” stał się obiektem ataków. Sugerowano, że sieje terror wśród kibiców, grozi pobiciami, itp. Słowem, „GW”...
Bartosz Czarnecki
Patriotyczna alternatywa Co ma być dla młodych Polaków alternatywą dla „Gazety Wyborczej”, TVN itp.? MTV, czyli specjalny kanał muzyczny w telewizji z teledyskami kreującymi własny, odrębny świat? Ulica z jej regułami? Pękające w szwach, zwłaszcza w niedziele, galerie handlowe z ich beznadziejnym kultem konsumpcjonizmu i młodzieżową prostytucją za towary czy gadżety kupowane przez dorosłych „sponsorów”? A może ruch kibicowski czy też, używając medialnej nomenklatury, „kibole”? Ci nie niszczą już przystanków jak 10 lat temu, a nawet wpajają pewne zasady, wartości, patriotyzm ludziom młodym, ale mimo to są atakowani dużo bardziej niż dekadę temu. Wielokrotnie mogliśmy przeczytać o tym, że naród jest podzielony. Młodzi, wykształceni z wielkich miast kontra starsi, biedni bez...

Pages