KIEDY UCZNIOWIE NIE WYPRZEDZAJĄ MISTRZÓW

Ojciec demokrata W grupie „ojców demokracji” złożonej m.in. z prawników i ekonomistów Wałęsa występuje – tak zresztą się przedstawiał – jako „rewolucjonista”. Nie dość tego – słuchaczom jednej ze stacji radiowych uzmysłowił, że nie bardzo orientuje się w mapie politycznej państw Afryki Północnej, a przecież nad wewnętrzną sytuacją takich krajów, jak Tunezja i Egipt miano pod auspicjami Forum Międzynarodowego „Realites” debatować. Tymczasem były prezydent nie potrafił nawet powiedzieć, czy kiedykolwiek odwiedzał Tunezję, czy też leci tam po raz pierwszy… Nieonieśmielony własną niewiedzą przedstawił ogólną receptę dla krajów ogarniętych antyreżimowym fermentem. Stwierdził, że Tunezyjczykom „potrzebna jest solidarność”. „Ich ciężar wymaga solidarności, ale ten ciężar jest inny prawdopodobnie niż nasz, bo u nas to był system niedobry i ekonomiczny, ale i polityczny, u nich systemy trochę lepsze są, bo są i partie bardziej samodzielne, i w ekonomii kapitalistów trochę jest” – prawił.Ojciec… Dla Egipcjan miał zgoła inne rozwiązanie. Zalecał im wprowadzić „na dwa lata coś w rodzaju komunizmu”. Tłumaczył dalej: „Ale nie dusić kapitalistów, nie zabierać im majątków, ale z ich nadwyżek zrobić fundusz stabilizacyjny, za ten fundusz dać pracę tym ludziom, którzy umierają z głodu, i kiedy oni pracują, to z podatków zwracają te pieniądze tym kapitalistom”. Mgliste rozważania Wałęsy zapewne nie przedstawiały większej wartości poznawczej. Mimo że w Polsce
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze