Magdalena Złotnicka

January Grzędziński był zbyt stary, by wtrącenie go do więzienia za buntowanie się przeciw PRL przeszło bez echa. Organa śledcze postanowiły więc poradzić sobie z nim w inny sposób. Na ich zlecenie prof. Helena Flatau-Kruszewska zbadała jego stan zdrowia. Stwierdziła, że ma lekkomyślny stosunek do życia, nie docenia pobłażliwości Polski Ludowej względem własnej osoby i powinno się go poddać obserwacji w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. – Lekkomyślnemu stosunkowi do życia zawdzięczam Virtuti Militari – podsumował diagnozę pisarz. Powyższy dialog wspominała Aniela Steinbergowa, a przytaczam go za Joanną Siedlecką, która Grzędzińskiemu poświęciła jeden z rozdziałów „Obławy”. Poza tym rozdziałem, ponadto książką „O człowieku, który się nie zgadzał”...
Książki Kornela Makuszyńskiego cieszyły się taką popularnością wśród najmłodszych, że czasami prowadziło to do wręcz groźnych wypadków. Jeden z jego młodych fanów postanowił sprawdzić, czy w uchu da się upchnąć tyle przedmiotów, ile wcisnął tam szewc Kopytko, bohater jednej z historyjek Makuszyńskiego. Życie to nie bajka, więc oczywiście się nie udało. Nieszczęsny dzieciak przeżył bliskie spotkanie z chirurgiem. Powyższą anegdotę opisano w tekście „Można pęknąć ze śmiechu”, zamieszczonym na łamach „Gazety Krakowskiej” 31 lipca 1988 roku. Kornel Makuszyński kojarzy się przede wszystkim z twórczością dla najmłodszych, chyba każdy zetknął się z jego dziełami jeszcze w szkole podstawowej. Autor „Szatana z siódmej klasy” urodził się 8 stycznia...
Jerzy Waldorff zaparł się, że wykupi zakopiańską willę Atma i zrobi w niej Muzeum Karola Szymanowskiego. W tym celu ogłosił zbiórkę publiczną. Któregoś dnia zgłosił się do niego przedstawiciel kapeli grającej rock and rolla zwącej się Niebiesko-Czarni i zaproponował 30 tys. zł na wykup Atmy, o ile Waldorff zapowie koncert zespołu w Sali Kongresowej PKiN. Ten się zgodził. W dniu koncertu wyszedł przed kurtynę i usłyszał dziki ryk 4 tys. nastolatków. „Gdzie jest Puzon?” – darła się młodzież, dopytując się w ten sposób o legendarnego jamnika Waldorffa. „Kochani! Gdyby dzisiaj żył Szymanowski, to komponowałby wyłącznie rock and rolla. A Puzon zawsze z wami” – odwrzasnął i dostał gromkie brawa. Listopad, czyli...
Był rok 1917. Do Władysława Grabskiego, późniejszego premiera RP, przyjechał w odwiedziny sławny młodopolski poeta Tadeusz Miciński. Miał dokonać przekładu wiersza Belmonta „Za wolność waszą i naszą”, który zamówiło u niego jakieś wydawnictwo. Zaproponował małoletniemu synowi Grabskiego, który już wówczas interesował się literaturą, by również zrobił przekład wiersza. Oba wysłano do wydawnictwa. Przekład Władysława Jana Grabskiego oceniono jako wierniejszy. Historię o rywalizacji z Micińskim opowiadał sam W.J. Grabski w wywiadzie udzielonym Józefowi Szczypce i „Kierunkom”, opublikowanym 8 sierpnia 1965 roku. Pisarz, poeta, syn premiera i dziadek obecnej posłanki PO Małgorzaty Kidawy-Błońskiej został wsadzony do szufladki z napisem „pisarz katolicki”, a następnie w owej szufladzie...
W czasie studiów na Uniwersytecie w St. Andrews w Szkocji Jerzy Pietrkiewicz podnajmował pokój u gospodyni. Warunki były dobre, lecz nikt w domu nie korzystał z wanny, w środku pomalowanej na zielono. Młody Polak uparł się, by wziąć gorącą kąpiel. Gospodyni przypomniała, że wanna jest zielona, ale ostatecznie wyraziła zgodę. Gdy Pietrkiewicz wyszedł z parującej wody oblepiony zieloną farbą, która odlazła z wanny, a potem jeszcze przez tygodnie nie mógł się pozbyć zielonych plam na pośladkach, poniewczasie pojął ostrzeżenie Szkotki. Jak sam wspominał w autobiograficznej książce „Na szali losu”, po wyjściu z wanny wyglądał jak Zielony Rycerz z poematu, który wówczas znajdował się na jego liście lektur obowiązkowych na...

Pages