Protezy dla Wenus i psychiatria polityczna

January Grzędziński był zbyt stary, by wtrącenie go do więzienia za buntowanie się przeciw PRL przeszło bez echa. Organa śledcze postanowiły więc poradzić sobie z nim w inny sposób. Na ich zlecenie prof. Helena Flatau-Kruszewska zbadała jego stan zdrowia. Stwierdziła, że ma lekkomyślny stosunek do życia, nie docenia pobłażliwości Polski Ludowej względem własnej osoby i powinno się go poddać obserwacji w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. – Lekkomyślnemu stosunkowi do życia zawdzięczam Virtuti Militari – podsumował diagnozę pisarz. Powyższy dialog wspominała Aniela Steinbergowa, a przytaczam go za Joanną Siedlecką, która Grzędzińskiemu poświęciła jeden z rozdziałów „Obławy”. Poza tym rozdziałem, ponadto książką „O człowieku, który się nie zgadzał” Agnieszki Cieślikowej (która wykonała tytaniczną pracę, by odtworzyć losy Grzędzińskiego; z tej publikacji korzystałam, pisząc niniejszy tekst)  i paroma rozproszonymi artykułami w prasie, o pisarzu nie ma praktycznie nic. Historia życia człowieka, którego koleje losu zostały wplecione we wszystkie najważniejsze momenty XX-wiecznej historii Polski, jest dziś zupełnie nieznana. Dlaczego? Wbrew pozorom nie tylko z tego powodu, że na zapomnienie skazali pisarza komuniści, nie dając mu tworzyć. Grzędziński przez całe życie mówił, co myślał, krytykował to, co uważał za szkodliwe dla Polski, w tym także poczynania ludzi, których powszechnie uważamy – zresztą w ogólnym rozrachunku słusznie – za wielkie postacie
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze