Daktyle, Dzierżyński i syberyjscy zesłańcy

Powieści Alfreda Szklarskiego o Tomku Wilmowskim były tak popularne, że pewnego razu do pisarza podeszła jakaś szycha z wydawnictwa Śląsk i zaproponowała, by może w jednej z książek napisać, że niby Tomek uwalnia w Rosji Feliksa Dzierżyńskiego. Autorowi nie w smak było pakować do swojego wyidealizowanego świata krwawego Feliksa, ale odmowa mogła mieć przykre konsekwencje. „Jak taki mały Tomek miałby uwolnić takiego wielkiego bohatera?” – wybrnął ostatecznie. Chciałbym być zawsze niewinny i...
[pozostało do przeczytania 96% tekstu]
Dostęp do artykułów: