Inne noce, inne dnie

Już w czasach Polski Ludowej do Marii Dąbrowskiej przyszła młoda dziennikarka, by przeprowadzić z nią wywiad. Miała pytania zapisane w notatniku, ale poza tym zdawała się jedynie mgliście kojarzyć, o kim właściwie robi materiał. – Czy ja miałam jej opowiadać historię mojej twórczości albo życia? – indyczyła się później leciwa pisarka. I dodawała: – To już było tyle razy mówione i pisane. Co ciekawe, opowieścią o nieprzygotowanej dziennikarce Maria Dąbrowska uraczyła innego dziennikarza, i to na wstępie rozmowy. A do wywiadu, jakiego udzieliła jemu („Słowo Powszechne”, 27 sierpnia 1955 r.), wysłała sprostowanie. Ogólnie chyba nie za bardzo lubiła rozmowy z prasą. „Tyle razy mówione i pisane” – faktycznie, zarówno życie, jak i twórczość Dąbrowskiej są dość dobrze udokumentowane. Obecnie jednak mało kto sięga po informacje na ten temat, a jeśli już – to wątkiem wybijającym się są sprawy natury uczuciowo-romansowej. Bo życie towarzyskie i miłosne pisarka wiodła nie tylko bujne, lecz także dość ekscentryczne. Moim zdaniem jednak dużo ciekawsze od tego, z kim Dąbrowska spała, a z kim nie, jest to, co pisała. Zwłaszcza zaś to, co ukazało się dopiero lata po jej śmierci – „Dzienniki”. O wszelkich pamiętnikach mówi się, że stanowią świadectwo epoki. Te – przynajmniej w moim odbiorze – są przede wszystkim przejawem rozdźwięku wewnętrznego. O tym jednak później.Córka powstańca, żona PPS-owca Rodzina Dąbrowskiej, de domo Szumskiej, była związana z 
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze