Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
Gdy angielska prasa pisała o Stalinie per „Mister Stalin”, Juliusz Sakowski domagał się, by o Kubie Rozpruwaczu pisać per „Mister Rozpruwacz”. Sakowski był człowiekiem-instytucją polskiej emigracji – wymienianym z racji na wydawnicze zasługi jednym tchem z Mieczysławem Grydzewskim czy Jerzym Giedroyciem. Jan Lechoń notował w swym „Dzienniku”: „To, co pisze, to nie są krytyki – ale są to doskonałe, a czasem nawet podobne portrety książek lub szkice do tych portretów”. Dziś w „Retrospekcjach” przedrukowujemy trzy teksty Juliusza Sakowskiego poświęcone trzem polskim poetom, kolaborującym z komunizmem – Antoniemu Słonimskiemu (z 1952 r.), Konstantemu Ildefonsowi Gałczyńskiemu (również 1952 r.) i Władysławowi Broniewskiemu (1940 r.)....
Piotr Lisiewicz
„Nasz naród może lepiej niż którykolwiek inny wie, że wolność krzyżami się mierzy” – mówił prezydent Lech Kaczyński w kopalni „Wujek”, nie wiedząc jeszcze o krzyżu, który stanie na Krakowskim Przedmieściu. Po śmierci prezydenta próbowano zabić jego dzieło – wyszydzić odradzający się wśród młodzieży patriotyzm, zastąpić wspieranie niepodległości państw regionu pojednaniem z niewolącą je Rosją, a na prawej stronie sceny politycznej zastąpić obóz niepodległościowy kontynuujący tradycje polskiej wielkości i bohaterstwa dwiema skarlałymi formacjami – ugodowcami i prorosyjskimi nacjonalistami. Z perspektywy 2018 roku możemy powiedzieć, że się nie udało, ale walka o wypełnienie politycznego testamentu Lecha Kaczyńskiego wciąż trwa. Należę do tych,...
Piotr Lisiewicz
Okazuje się, że godność jest zagrożona. Nie, zagrożona jest nie godność, tylko agenci są zagrożeni, i w tym tkwi esencja tej sprawy” – mówił Lech Kaczyński 12 kwietnia 2007 r. do naukowców, którzy poparli lustrację na uczelniach. W przemówieniu tym w najbardziej wyrazisty sposób powiedział on, jak rozumie inteligencki etos. „Etos inteligencji to na pewno wartość niezmiernie cenna i sądzę, że właśnie Panie i Panowie ten etos reprezentujecie. On nie jest zjawiskiem, które powinno mieć charakter historyczny, powinien być jak najbardziej aktualny, tylko nie może być przez nikogo zawłaszczony, szczególnie przez tych, którzy reprezentują wartości całkowicie odwrotne” – stwierdził. To reprezentacja rektorów widziała ten etos zupełnie inaczej niż prezydent Lech...
Piotr Lisiewicz
„Prawo i Życie”, którego redaktorem był Kazimierz Kąkol, było najbardziej zajadłym pismem w czasie „antysyjonistycznej” nagonki z 1968 r. Nie chce się dziś pamiętać, że stanowiło ono jednocześnie wizytówkę prawników w PRL, organ Zrzeszenia Prawników Polskich, a w kolejnych latach pisma nie spotkał bynajmniej ostracyzm – u Kąkola publikowały takie autorytety III RP, jak Włodzimierz Cimoszewicz czy Mirosław Wyrzykowski. Tropiciele polskiego antysemityzmu dla tysięcy uczestników nagonki z 1968 r. stosują wyraźnie taryfę ulgową. Syn pyta ojca: „Tato, jak się pisze »syjonizm«?”. Pada odpowiedź: „Nie wiem, ale przed wojną pisało się przez »Ż«”. Taki dowcip krążył w PRL w 1968 r., gdy trwała kampania przeciwko Żydom nazywana „antysyjonistyczną...
Piotr Lisiewicz
Marian Hemar pisał o nim: „Przed wojną w Warszawie było tak, że Tuwim i ja pisywaliśmy podobno najlepsze piosenki. Ale szlagiery, które prosto ze sceny szły na ulice Warszawy, Łodzi, Radomia, które ryczały radiowe i gramofonowe głośniki – te umiał pisać tylko Andrzej Włast”. Do dziś pamiętane są jego utwory „Tango milonga”, „Jesienne róże”, „Ta mała piła dziś” czy „Gdy w ogrodzie botanicznym”. Autor tych piosenek zginął w warszawskim getcie, mimo próby uratowania go przez polskich, „aryjskich” przyjaciół. „Akcja nasza mogłaby zakończyć się sukcesem, gdyby nie pech: Własta zastrzelono, kiedy wychodził już z bramy getta” – wspominała aktorka Loda Halama. Lista przebojów” – każdy, kto używa tego określenia, posługuje się słowem wymyślonym przez Andrzeja Własta. To on w 1930 r. wygrał...

Pages