Za mała suma, aby opuścić Polskę

Wolał mecze Pogoni Lwów od odwiedzania Filharmonii, a swoje matematyczne twierdzenia spisywał w kawiarni „Szkocka”. Nigdy nie skończył studiów, a jako wykładowca przychodził nierzadko na uniwersytet prosto z nocnej balangi. A poza tym był jednym z kilkudziesięciu najwybitniejszych uczonych na świecie. I chyba nie było w historii nauki bardziej barwnej postaci niż polski geniusz matematyczny Stefan Banach. Od 11 listopada 2018 roku kawaler Orderu Orła Białego, który nadał mu pośmiertnie prezydent Andrzej Duda. Mimo że tytuły naukowe miał w serdecznym poważaniu, a formalną edukację zakończył na drugim roku studiów, Uniwersytet Jana Kazimierza we Lwowie postanowił podstępem zmusić go do obrony – dopuszczonego w drodze wyjątku bez ukończenia studiów – doktoratu. W tym celu wyznaczono mu dwóch asystentów, którzy chodzili za nim i spisywali jego twierdzenia oraz spostrzeżenia. To, co spisali, po namówieniu go do złożenia podpisu, uznano za pracę doktorską.Wpaść do dziekanatu, by…obronić pracę doktorską Ale już zmuszenie Banacha do obrony pracy wydawało się przekraczać możliwości kogokolwiek, z władzami uczelni włącznie. „Na uwagi, że powinien wkrótce przedstawić pracę doktorską, odpowiadał, że ma jeszcze czas i może wymyślić coś lepszego niż to, co osiągnął do tej pory... Pewnego dnia zaczepiono Banacha na korytarzu Uniwersytetu Jana Kazimierza: »Czy mógłby pan wpaść do dziekanatu, są tam jacyś ludzie, którzy mają pewne problemy matematyczne, a 
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze