Kaczyński Superstar

Ilustracja Mariusz Troliński. fot. Marcin Kaliński/PAP, Fotolia
Dlaczego każda koncepcja odmłodzenia przywództwa obozu niepodległościowego w III RP kończyła się porażką? Bo nigdy nie oznaczała mocniejszego realizowania programu Jarosława Kaczyńskiego, a zawsze koniunkturalne odchodzenie od niego. Czemu? Bo wprowadzanie go w życie to krew, pot i łzy. On jest trudny do zrealizowania, a łatwy do opisania: Polska niebędąca pod butem Rosji ani Niemiec, zdekomunizowana, awansująca zwykłych Polaków, a nie oligarchię, świadoma swojej historii oraz tożsamości. Koniec, kropka, wszystko inne to nudziarstwo i PR.

Każdy taki atak „młodości” zaczynał się od nieświadomej demonstracji, że żaden z aspirujących do roli lidera nie udźwignie tego, co od lat dźwiga Jarosław Kaczyński. Że pod wpływem kolejnej medialnej fali wyrzuci ze swojego programu któryś z jego fundamentów jako zbędny balast, nieprzynoszący w danej chwili popularności.

Większe dobro
Jarosław Kaczyński powiedział wiele lat temu, po licznych porażkach, z charakterystycznym dla siebie sarkazmem, że prawda nie zawsze wygrywa w polityce, ale mimo wszystko ma w niej pewne znaczenie. To znaczenie nieporównywalnie wzrosło w erze Internetu i mediów społecznościowych, pozwalających dużo łatwiej demaskować nieprawdę.
Najbardziej irytujące były dla mnie w minionej kampanii na spotkaniach polityków Konfederacji z wyborcami dyskusje na temat tego, czy nie trzeba popierać PiS jako „mniejszego zła”. Dla każdego śledzącego przez cały okres III RP prawą stronę sceny politycznej i licznych pożal się Boże aspirujących do roli jej liderów (co gorsza – bywało że skutecznie) jasne jest, że Kaczyński to „większe dobro”, wartość dodana, która polega właśnie na niezmienności owego programu, na niedopuszczeniu do zwichrowania go przez medialne zawieruchy, w czasie gdy inne tematy stają się bardziej „trendy”.
To było zawsze jasne w środowisku „Gazety Polskiej” i jej klubów, ale wystarczy wychylić głowę poza nie, by zauważyć, że...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: