Polski inżynier, który wygrał wojnę z Niemcami

„Gdyby Niemcom udało się udoskonalić nową broń V, V-2, sześć miesięcy wcześniej, nasza inwazja na Europę napotkałaby na ogromne trudności. Ba, nawet w pewnych okolicznościach stałaby się niemożliwa” – pisał we wspomnieniach „Wyprawa krzyżowa w Europie” generał Dwight Eisenhower, przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych. Tym, dzięki któremu śmiercionośna broń nie została na czas udoskonalona, był polski inżynier, konstruktor szybowców, podporucznik AK Antoni Kocjan.

Jak ocenia na swoim blogu historyk Adam Cyra, autor biografii rotmistrza Witolda Pileckiego „Ochotnik do Auschwitz”, Antoni Kocjan kierując w ramach działań wywiadu AK akcją rozszyfrowania tajnych broni niemieckich V-1 i V-2, „przyczynił się do wygrania przez aliantów wcześniej wojny i można przypuszczać, że w ten sposób ocalił życie wielu ludzi, w tym Żydów, którzy szczególnie od lata 1944 r. masowo byli zabijani w komorach gazowych czterech wielkich krematoriów KL Auschwitz II-Birkenau”. A jak wyglądałby bombardowany Londyn, gdyby Niemcy zdążyli z produkcją śmiercionośnej broni?
Jak były uczestnik wojny polsko-bolszewickiej i legendarny konstruktor szybowców, który jeszcze niedawno sam były więźniem Auschwitz, gdzie trafił w tym samym transporcie, co wspomniany Witold Pilecki, wpadł na trop pilnie strzeżonej przez Niemców tajemnicy? Postać Antoniego Kocjana pokazana została w amerykańsko-brytyjskim filmie „Oni ocalili Londyn” w reżyserii Vernona Sewella, a dr Andrzej Glass poświęcił jej książkę „Antoni Kocjan – szybowce i walka z bronią V”. Ale jego gigantyczne zasługi dla skrócenia wojny pozostają zdecydowanej większości Polaków nieznane.

„Nie martw się, żeś Łokietek”
Antoni Kocjan urodził się 12 sierpnia 1902 roku we wsi Skalskie, która dziś jest dzielnicą Olkusza. Był synem gospodarzy wiejskich Michała i Franciszki, którzy oprócz niego mieli jeszcze trójkę dzieci – Ludwika, Annę i Bolesława (w przyszłości został pilotem). „Drewniany...
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: