Jak Żelazna Pięść Warszawy biła Niemców w Auschwitz

„Jestem dziś mistrzem wszechwag KL Auschwitz… Tak Mateńko, dostałem za to 10 bochenków chleba i 10 kostek margaryny – rozdałem na Gwiazdkę biednym, niech i oni mają. Widzisz, przydał mi się boks” – pisał Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski w grypsie do matki. Pewnego dnia w Auschwitz zobaczył, jak pomocnik kapo, uprzywilejowany z powodu kolaboracji więzień, kopie mężczyznę w drucianych okularach. Niemcy licząc na widowisko, zgodzili się, by Pietrzykowski rozpoczął bójkę z nim. Pomocnik kapo dostał dwa mocne ciosy, po których padł na ziemię. Ale wtedy w jego obronie stanął katowany przez niego kilka chwil wcześniej mężczyzna: „Nie bij, synu”. Więźniem,  którego obronił „Teddy”, był ojciec...
[pozostało do przeczytania 95% tekstu]
Dostęp do artykułów: