Jak Żelazna Pięść Warszawy biła Niemców w Auschwitz

„Jestem dziś mistrzem wszechwag KL Auschwitz… Tak Mateńko, dostałem za to 10 bochenków chleba i 10 kostek margaryny – rozdałem na Gwiazdkę biednym, niech i oni mają. Widzisz, przydał mi się boks” – pisał Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski w grypsie do matki. Pewnego dnia w Auschwitz zobaczył, jak pomocnik kapo, uprzywilejowany z powodu kolaboracji więzień, kopie mężczyznę w drucianych okularach. Niemcy licząc na widowisko, zgodzili się, by Pietrzykowski rozpoczął bójkę z nim. Pomocnik kapo dostał dwa mocne ciosy, po których padł na ziemię. Ale wtedy w jego obronie stanął katowany przez niego kilka chwil wcześniej mężczyzna: „Nie bij, synu”. Więźniem,  którego obronił „Teddy”, był ojciec Maksymilian Kolbe.

Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski przeżywa dziś renesans popularności wśród patriotycznej młodzieży. Powstały koszulki z jego podobizną, jedną z nich nosi dumnie raper Basti, czyli Zbigniew Woźniak, autor piosenki będącej nieoficjalnym hymnem Marszu Niepodległości. Dlaczego obok rotmistrza Pileckiego (który odbierał jego przysięgę w konspiracji w Auschwitz) czy znaku Polski Walczącej pojawił się na nich właśnie „Teddy”?

David Haye: nie docierało do mnie, że to wydarzyło się naprawdę
Starszemu pokoleniu świetny bokser o tym nazwisku owszem, kojarzy się, ale jest to Zbigniew Pietrzykowski, trzykrotny medalista olimpijski i czterokrotny mistrz Europy, walczący na ringu w latach 50. i 60. Tymczasem przydomek „Żelazna Pięść” nadała Tadeuszowi Pietrzykowskiemu polska prasa w latach 30.
W ostatnim czasie powstała o nim książka, czynna jest wystawa w Muzeum II Wojny Światowej (jego dyrektorem jest trenujący boks historyk Karol Nawrocki), hip-hopowy utwór, kręcony jest też film, który premierę ma mieć w 2020 roku. Jego życiorys odnaleźć można na wielu stronach internetowych o sportach walki. W Nidzicy powstał upamiętniający go wielki mural autorstwa Pawła Worobieja. –  Teraz jest jego czas. Powstają film i książka...
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: