Marcin Wolski

Marcin Wolski
Trzeciorzędna serialowa gwiazdka bywa dziś wyrocznią stylu, kultury i polityki. Pogodynka ma rozpoznawalność wielokrotnie większą od kandydatów do Nobla, nie mówiąc już o popularności. Rzadko byli traktowani jako wybrańcy bogów, w starożytnym Rzymie często jako niewolnicy stanowili prywatną własność, w średniowieczu wchodzili w skład dworskiej świty bądź postrzegani byli jako wędrowna hołota, przydatna, zabawna, ale bez przesady. Oczywiście zdarzał się niekiedy ubóstwiany poeta, wyjątkowo ceniony aktor albo obdarzony nadzwyczajnym głosem kastrat, ale były to wyjątki od reguły wyznaczanej przez niedostatek, niepewność, życie na marginesie, a często na bakier z prawem. Malarze pozostawali rzemieślnikami, muzycy dworakami, a poeci cierpieli za...
Marcin Wolski
Tylko pięknoduchom i naiwniakom, takim jak ja, wydawało się, że „układ” w 1989 r. nie będzie się bronił. Skądinąd nie bardzo musiał. Jakoś daliśmy sobie wmówić, że po drugiej stronie są Polacy tacy sami jak my, którzy zawsze byli patriotami, nienawidzili ZSRS i tylko udawali komunistów, esbeków itp. Stąd w obozie solidarnościowym łatwo porzucono myśli o rozliczeniach, lustracji, dekomunizacji, licząc na wdzięczność wszystkich tych, którzy mieli sporo za uszami, na ich pokorę i dobrowolne wycofanie się z życia politycznego. Co najzabawniejsze, były na to szanse, przez krótki moment oni (zwłaszcza z tych niższych szczebli, niewprowadzeni w istotę kontraktu) byli naprawdę przestraszeni, ale gdy okazało się, że III RP to „pic na wodę,...
Marcin Wolski
Dzisiejsze równouprawnienie Europejki zawdzięczają szczególnemu splotowi okoliczności, które stworzyły naszą cywilizację. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że pewne rzeczy, uchodzące za oczywiste oczywistości, były na przestrzeni dziejów dobrem rzadkim. Należą do nich demokracja, pokój i prawa kobiet. Czy jakiejkolwiek feministce przychodzi do głowy, że może artykułować i realizować swoje postulaty wyłącznie tu i teraz, w dodatku w naszym kręgu cywilizacyjnym? Jeżeli odrzucimy legendy o Amazonkach i wyłączymy sferę bogów i królów, niewiasta zawsze była traktowana jako zło konieczne, element inwentarza domowego mężczyzny. I nawet w idealizowanej przez Marksa wspólnocie pierwotnej nie była mu równa. Mężczyźni polowali i wojowali,...
Marcin Wolski
„Odwaga staniała, rozum zdrożał” – ten bon mot Artura Sandauera z zupełnie innego okresu historycznego doskonale pasuje do naszych czasów. Oto pewna wcale niemała grupa istot polakopodobnych przeprowadza śmiałą analogię  stanu wojennego generała Jaruzelskiego z obecną dobrą zmianą Kaczyńskiego  (oczywiście Jaruzelski w tym zestawieniu wypada korzystniej). Służy to oczywiście wezwaniom do bojkotu – mediów narodowych, zawłaszczonego Trybunału Konstytucyjnego, o prokuraturze czy IPN-ie nie wspominając. Abstrahując od idiotyzmu takich porównań – we współczesnej Polsce nie ma więźniów politycznych, panuje nieskrępowana wolność słowa, zrzeszania się i zgromadzeń, a także śpiewania co ślina na język przyniesie. Warto zwrócić uwagę na...
Marcin Wolski
Zastanawiam się nad początkiem. Kiedy nasze życie polityczne stoczyło się w otchłań chamstwa, kiedy zatriumfował w publicznym dyskursie język menela, nawet w PRL-u niewpuszczany na salony? Owszem, za komuny wróg był rytualnie opluwany – epitety na temat warchołów wszelkiej maści, psów łańcuchowych czy karłów reakcji kłębiły się na łamach „Trybun” i „Żołnierzy Wolności”, ale z rzadka schodziły do życia codziennego. Gnojący i gnojeni żyli między sobą, świadomi, że role zawsze mogą się odmienić, a wspólnym barakiem i tak rządzą Sowieci. Zresztą prywatnie wszyscy od dysydenta po członka KC myśleli z grubsza to samo. Jednostki, które się zbytnio wychyliły, jak Janusz Przymanowski czy Albin Siwak, nie cieszyły się estymą nawet wśród swoich...

Pages