Marcin Wolski

Marcin Wolski
Bezpośrednie sąsiedztwo przeważnie bywa trudne i dlatego większą sympatią obdarzamy Francuzów niż Niemców i Chińczyków niż Rosjan. We wzajemnych relacjach ogromną rolę odgrywa historia, i to ta najświeższa. W niepamięć odeszły wyjątkowo niszczycielskie najazdy Szwedów czy Węgrów (Rakoczego!) i obecnie są to nacje traktowane wyjątkowo życzliwie. Inaczej jest z Niemcami. Kilkaset lat dobrych stosunków poszło w niwecz za sprawą agresywnych Prus i tragicznych doświadczeń ostatniej wojny. Podobnie z bilansem krzywd, najbardziej bolą świeże rany. I nie chodzi tu o jakąś genetyczną wrogość – do stuprocentowych Niemców, jakimi są Saksończycy, nie mamy szczególnych uprzedzeń, za to Prusacy nam wadzą – a przecież  etnicznie byli to w...
Marcin Wolski
Od pewnego czasu zastanawiam się nad jakże pięknym pojęciem „wolność słowa”. W Stanach Zjednoczonych gwarantuje ją pierwsza poprawka do Konstytucji USA, zapewniająca „Wolność religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń”. Żywię wielki szacunek do ojców prawodawców, mam jednak pewną wątpliwość, czy przewidzieli, w jaki sposób ta wolność będzie wykorzystywana w następnych wiekach. Może dlatego, że byli na ogół ludźmi wierzącymi, nie przychodziło im do głowy, że przyznana wolność posłuży do łamania przykazań Dekalogu za pomocą bluźnierstwa czy krzywoprzysięstwa. Na pierwsza poprawkę powoływali się na przykład prawnicy Larry’ego Flynta, otwierając na oścież wrota pornografii. Teoretycznie przyznana obywatelom wolność miała służyć prawu do obrony, a także ułatwiać...
Marcin Wolski
Trzeciorzędna serialowa gwiazdka bywa dziś wyrocznią stylu, kultury i polityki. Pogodynka ma rozpoznawalność wielokrotnie większą od kandydatów do Nobla, nie mówiąc już o popularności. Rzadko byli traktowani jako wybrańcy bogów, w starożytnym Rzymie często jako niewolnicy stanowili prywatną własność, w średniowieczu wchodzili w skład dworskiej świty bądź postrzegani byli jako wędrowna hołota, przydatna, zabawna, ale bez przesady. Oczywiście zdarzał się niekiedy ubóstwiany poeta, wyjątkowo ceniony aktor albo obdarzony nadzwyczajnym głosem kastrat, ale były to wyjątki od reguły wyznaczanej przez niedostatek, niepewność, życie na marginesie, a często na bakier z prawem. Malarze pozostawali rzemieślnikami, muzycy dworakami, a poeci cierpieli za...
Marcin Wolski
Tylko pięknoduchom i naiwniakom, takim jak ja, wydawało się, że „układ” w 1989 r. nie będzie się bronił. Skądinąd nie bardzo musiał. Jakoś daliśmy sobie wmówić, że po drugiej stronie są Polacy tacy sami jak my, którzy zawsze byli patriotami, nienawidzili ZSRS i tylko udawali komunistów, esbeków itp. Stąd w obozie solidarnościowym łatwo porzucono myśli o rozliczeniach, lustracji, dekomunizacji, licząc na wdzięczność wszystkich tych, którzy mieli sporo za uszami, na ich pokorę i dobrowolne wycofanie się z życia politycznego. Co najzabawniejsze, były na to szanse, przez krótki moment oni (zwłaszcza z tych niższych szczebli, niewprowadzeni w istotę kontraktu) byli naprawdę przestraszeni, ale gdy okazało się, że III RP to „pic na wodę,...
Marcin Wolski
Dzisiejsze równouprawnienie Europejki zawdzięczają szczególnemu splotowi okoliczności, które stworzyły naszą cywilizację. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że pewne rzeczy, uchodzące za oczywiste oczywistości, były na przestrzeni dziejów dobrem rzadkim. Należą do nich demokracja, pokój i prawa kobiet. Czy jakiejkolwiek feministce przychodzi do głowy, że może artykułować i realizować swoje postulaty wyłącznie tu i teraz, w dodatku w naszym kręgu cywilizacyjnym? Jeżeli odrzucimy legendy o Amazonkach i wyłączymy sferę bogów i królów, niewiasta zawsze była traktowana jako zło konieczne, element inwentarza domowego mężczyzny. I nawet w idealizowanej przez Marksa wspólnocie pierwotnej nie była mu równa. Mężczyźni polowali i wojowali,...

Pages