Pluszowe krzyże

„Odwaga staniała, rozum zdrożał” – ten bon mot Artura Sandauera z zupełnie innego okresu historycznego doskonale pasuje do naszych czasów. Oto pewna wcale niemała grupa istot polakopodobnych przeprowadza śmiałą analogię  stanu wojennego generała Jaruzelskiego z obecną dobrą zmianą Kaczyńskiego  (oczywiście Jaruzelski w tym zestawieniu wypada korzystniej). Służy to oczywiście wezwaniom do bojkotu – mediów narodowych, zawłaszczonego Trybunału Konstytucyjnego, o prokuraturze czy IPN-ie nie wspominając. Abstrahując od idiotyzmu takich porównań – we współczesnej Polsce nie ma więźniów politycznych, panuje nieskrępowana wolność słowa, zrzeszania się i zgromadzeń, a także śpiewania co ślina na język przyniesie. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną różnicę. Będąc opozycjonistą w PRL-u,  znacznie ryzykowałeś – mogłeś spodziewać się utraty pracy, zarobków, zdrowia wskutek aresztowania, a w ekstremalnych wypadkach i życia. W dodatku szansa, że kiedykolwiek ci się to opłaci, była zerowa. Realny socjalizm miał trwać wiecznie! Dziś tzw. opozycyjność nie przynosi nawet dyskomfortu  – atakując władze, można spodziewać się nie represji, ale rozgłosu i licznych nagród na przykład w postaci propozycji ze strony mediów komercyjnych. Zero ryzyka!  Większą odwagą jest dzisiaj popieranie władzy, nawet mimowolne, czego doświadczyli  choćby aktorzy grający w mojej „Szopce Noworocznej”. Także otwarte opowiedzenie się za wartościami, takimi jak patriotyzm, polskość, racja stanu,
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze