Kultura

Pablopavo z Ludzikami na najnowszej płycie „Marginal” próbują odpowiedzieć na pytanie, kim jest współczesny Karwowski. Mimo tanecznych rytmów i chwytliwych melodii bilans czterdziestolatka wcale nie nastraja do tańca. „Nie umiem śpiewać jak Johnny Cash” – ostrzegał Pablopavo przed laty na dancingowej płycie „Polor”. I trudno się z nim nie zgodzić, bo jego muzyka od początku bardziej polegała na budowaniu klimatu i dających do myślenia tekstach niż urzekającym wokalu. Na dancingu na szczęście się nie zatrzymał, a kolejne płyty odkrywają nowe muzyczne przestrzenie. Album „Ladinola” budowały dźwięki lat 60. i latynoskie inspiracje, najnowszy krążek „Marginal” zanurzony jest z kolei w dyskotekowych klimatach lat 70. Smyczki rodem z Boney M...
Sylwia Krasnodębska
Krakowski Teatr Łaźnia we wrześniu i w październiku wystawiał spektakl „Wałęsa w Kolonos” w reżyserii Bartosza Szydłowskiego. „Ja cały czas chcę rządzić. To jest domena królów. A ja jestem królem. Może ostatnim królem tej ziemi” – pada z ust grającego byłego prezydenta Jerzego Stuhra. Człowiek, który zawsze będzie moim bohaterem” – tak Jerzy Stuhr mówił o Lechu Wałęsie, przygotowując się do tytułowej roli w spektaklu „Wałęsa w Kolonos”. Premiera już na starcie miała charakter polityczny, była napisana w celu osiągnięcia konkretnego efektu i nikt tego nie krył. Stuhr tłumaczył: „Widziałem pierwsze materiały z obrad w Stoczni Gdańskiej – Robotnicy ’80. Zobaczyłem, jak Wałęsa negocjuje z władzą. Wtedy stał się dla mnie...
Stefan Czerniecki
Nie są fanami robiących ostatnio karierę w naszym kraju wielkich wieczorów uwielbieniowych. Nie zobaczy się ich także na katolickich spotkaniach eventowych. Ani podczas koncernów rockowych katolickich kapeli. Udać się to może na Przystanku Jezus, gdy kilkunastu mężczyzn bez ciężkiego sprzętu stawiać będzie samodzielnie gigantyczny namiot i scenę. Albo gdy jakaś uboga emerytka będzie potrzebować wózka inwalidzkiego i kilku tajemniczych, ubranych na czarno panów pewnego dnia przyjdzie z wyczekiwanym przez nią podarunkiem. Wreszcie gdy polscy mężczyźni skrzykną się na wspólne odmawianie różańca. Wtedy będą i oni. Zwykle widać ich stojących blisko ołtarza. Otaczają go szczelnym kordonem w swoich charakterystycznych czarnych szatach. – To mantulle – tłumaczy mi brat Adam, korpulentnych...
Marcin Wasilewski Trio to jeden z naszych najlepszych muzycznych hitów eksportowych. Obok Macieja Obary są jedynym polskim zespołem, który nagrywa dla prestiżowej wytwórni ECM. O ich obecność zabiegają festiwale jazzowe z całego świata. W jaki sposób  na koncertach czarują wielotysięczną publiczność, możemy się przekonać na najnowszym albumie „Live”. Poznali się w koszalińskim liceum. Od 1993 roku grają w tym samym składzie: Marcin Wasilewski (fortepian), Sławomir Kurkiewicz (kontrabas) i Michał Miśkiewicz (perkusja). Jeszcze jako Simple Acoustic Trio nagrali płytę z kompozycjami Krzysztofa Komedy, która przyniosła spore uznanie publiczności i krytyki. Najważniejsze jednak, że zwróciła również uwagę gwiazdy polskiego jazzu Tomasza Stańki. Szukał wówczas zespołu do realizacji...
Sylwia Krasnodębska
Ten film jest jak smutna baśń. Plenery, scenografia, kostiumy dają nadzieję na piękne kino sentymentalne. Realia lat 1900–1945 jednak na pieszczotliwości nie pozwalają. Ale Filip Bajon potrafił zrobić kino mroczne i zachwycające jednocześnie. I mimo że odnoszące się do historii sprzed wieku – frapujące i aktualne. Nie rozmawiałem wcześniej z aktorami, nie urządzaliśmy nawet castingu. Pewnego dnia po prostu podyktowałem, kto kogo zagra. Miałem w głowie pewną wizję. Wiedziałem na przykład, że Adam Woronowicz i Anna Radwan stworzą świetny duet. Ale to była intuicja, bo wcześniej z nimi nie współpracowałem. Nikt nie odmówił współpracy – mówił Filip Bajon w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. Z precyzją chirurga I nie ma wątpliwości, że dzieło Bajona to twór kompletny i zamknięty, z...

Pages