Idee

Gdy XIII-wieczna Europa osuwała się w ślepą uliczkę rozwoju, a jej spory intelektualne niemal doprowadziły do wyrzeczenia się nauki jako niemoralnej, jeden człowiek przełamał opory i zawrócił okręt Zachodu na właściwy kurs. Święty Tomasz z Akwinu zmienił zasady myślenia i odpowiedział nawet na te pytania, których wówczas nie zadano – a które pojawiają się dzisiaj. Jak to możliwe, że 800 lat po narodzinach św. Tomasza z Akwinu protestanccy i ateistyczni publicyści wciąż nie potrafią sobie poradzić z najprostszymi tezami tego doktora Kościoła? Funkcjonujące w obiegowej opinii przekonanie o konflikcie wiary i nauki pojawiło się właśnie w dobie pełnego średniowiecza i ów problem jednym erudycyjnym cięciem potężny...
Szkolne podręczniki zapewniają, że szlachta polska była przekonana o swojej dziejowej roli jako „przedmurza chrześcijaństwa” (łac. antemurale christianitatis). Taką wizję utrwalił także Henryk Sienkiewicz, jednak był on jedynie literatem, i to o dwieście lat późniejszym niż opisywane w Trylogii wydarzenia. A co jeśli „przedmurze chrześcijaństwa” oznaczało coś więcej niż obronę przed islamem? Mit wyjątkowej roli Polski w dziejach Europy i Zachodu przybierał różne formy od kronik Wincentego Kadłubka po przemówienia Mateusza Morawieckiego. XIII-wieczny kronikarz twierdził przecież, że Polacy już w IV wieku przed Chrystusem wybierali sobie władcę, a wśród swoich cnót narodowych krzewili przede wszystkim nie bogactwo czy władzę, lecz siłę...
Tomasz Terlikowski
Dekanonizacji świętego Jana Pawła II nie będzie, ale… to wcale nie oznacza, że nie jesteśmy świadkami bardzo niebezpiecznego procesu dewojtylizacji Kościoła i delegitymizacji pontyfikatu naszego papieża. Warto mieć tego świadomość. Kilka tygodni temu przez media jak meteor przeleciały informacje o tym, że dwie francuskie feministki zażyczyły sobie dekanonizacji świętego Jana Pawła II. Powód? Rzekome krycie pedofilii i skandali seksualnych w Kościele. Jeszcze wcześniej podczas podróży samolotem z emiratów arabskich papież Franciszek opowiedział „anegdotkę”, która – jeśli dobrze się w nią „wgryźć” –  zaleca może jeszcze nie dekanonizację, lecz przynajmniej zawiera sugestię, że za czasów papieża Polaka (w domyśle – inaczej niż za obecnego...
Małgorzata Matuszak
Dawniej mówiło się o etosie nauczycielskim. Czy rzeczywiście wspominając o nim dzisiaj – w kontekście strajkowego szału, który ogarnął większość szkół w całej Polsce – można jedynie z nostalgią patrzeć w przeszłość? Istnieją w społeczeństwie grupy ludzi, które z racji wykonywanego zawodu dźwigają na sobie brzemię szczególnej odpowiedzialności. Które z jednej strony winne być obdarzane szacunkiem, ale z drugiej – narażone są na szczególne napiętnowanie wtedy, gdy zaufanie społeczne i tenże szacunek nadwerężą, gdy przekroczą przyjęty dla nich ogólnie zespół norm, nie tylko tych pisanych. Należą do nich bez wątpienia nauczyciele. Bycie dobrym pedagogiem wymaga bardzo specyficznych cech osobowościowych. Nie każdy może być...
Mija sto lat, odkąd w Berlinie ówcześni pionierscy homo-aktywiści, Magnus Hirschfeld i Arthur Kronfeld, założyli w luksusowej willi w dzielnicy Tiergarten swój Instytut Seksuologiczny. Z XIX-wiecznych publicystów i na wpół tajnych organizacji promotorzy homoseksualizmu przebrali się w szaty naukowców i rozpoczęli długi marsz ku przebudowie społeczeństwa. Instytut wydawał się profesjonalną placówką badawczą, zważywszy na to, że wcześniejsze organizacje homoseksualne swoją działalnością zakrawały o śmieszność. Wydawca pierwszej homoseksualnej gazety (założona w 1896 r.) Adolf Brand (1874–1945) założył w 1902 roku z przyjaciółmi „Wspólnotę Specjalnych”, którzy uważali się za inkarnację starożytnych Ateńczyków i Spartan, a...

Pages