Polska

Aleksander Ścios
Człowiek pod specjalnym nadzorem Dzięki szczelnej, propagandowej osłonie ze strony głównych mediów, ustanowionej nad działaniami grupy rządzącej, większość obywateli nie ma możliwości poznania faktów z życia Bronisława Komorowskiego ani uzyskania szczegółowej wiedzy o tej postaci. Nie obowiązuje bowiem zasada, zgodnie z którą obywatele mają prawo znać przeszłość osoby pretendującej do najwyższego stanowiska w państwie. Mają również prawo wiedzieć, kim jest człowiek, któremu powierzają zaszczyt reprezentowania narodu, co robił w przeszłości, jakie ma predyspozycje, poglądy i intencje. Mają prawo poznać dokładny życiorys kandydata, sięgający wielu lat wstecz; efekty jego pracy na zajmowanych stanowiskach, zakres i konsekwencje podejmowanych decyzji. Powinni poznać ludzi z jego...
Zdzisław Krasnodębski
W koalicji następuje marginalizacja PSL, które coraz bardziej jest lekceważone, i powolna asymilacja lewicy, a przynajmniej jej „socjaldemokratycznej” części. PO stała się partią ogólnoestablishmentową. Mieszczą się w niej i Jarosław Gowin, i Małgorzata Kidawa-Błońska. W zasadzie mogą znaleźć się w niej „wszyscy” – od Wałęsy po Kwaśniewskiego, od Balcerowicza po Belkę, od Danuty Huebner po Mariana Krzaklewskiego. Platforma jest też zakorzeniona w samorządach, w lokalnych sieciach i układach, i jest partią szeroko otwartą na biznes. Popierają ją autorytety odziedziczone po Unii Demokratycznej i Unii Wolności, z certyfikatem „GW”. Ma też duże poparcie mocarstw ościennych i UE. Realizuje się tym samym dawne marzenie o jednej niepartyjnej partii, która nie uprawia polityki, lecz zarządza...
Aleksander Ścios
Rozmowy „w imieniu Polaków” O ile wierność wobec Związku Sowieckiego u funkcjonariuszy partyjnych była nakazem ideologicznym, wynikającym z przynależności do kręgu władzy, o tyle trudno wytłumaczyć postawy ludzi, którzy dobrowolnie uznawali dominium Moskwy, a swoją serwilistyczną postawę wobec Rosji chcieli narzucić całemu społeczeństwu. Mieczysław Rakowski w swoich pamiętnikach, pod datą 14 października 1989 r. zanotował: „Wieczorem, bez uprzedzenia, wtargnął do nas AM. Wracał z ambasady radzieckiej. Wybiera się do Moskwy. […] AM starał się mnie przekonać, że jestem w PRL tym, »który może ten kraj wyciągnąć z dna, w jakim się znalazł«. [...] O Wałęsie powiedział, że jest to dureń [...] A w ogóle, to cele wtargnięcia do mnie określił w ten sposób: »Jadę do Moskwy […] i przyszedłem...
Daniel Wicenty
Wykres obrazujący poparcie dla prezydenta Kaczyńskiego od 1995 r. jest poszarpany jak łańcuch górski. Po wyborach prezydenckich w październiku 2005 r. stosunek do prezydenta-elekta niemal od razu zmienił się z ufności w nieufność. Koniec 2008 r. wyznaczył minimum zaufania (niecałe 30 proc.) i maksimum nieufności (niemal 60 proc.). Jak to wytłumaczyć? Sondaże te wyrosły z przestrzeni kulturowo-symbolicznej, która jest w dużej mierze kształtowana przez media. Kontakt przeciętnego Polaka z prezydentem Kaczyńskim zawsze był zapośredniczony medialnie. Oto elementy składowe „medialnego” Lecha Kaczyńskiego w trzech odsłonach: po wyborach prezydenckich w październiku 2005 r., po jego wizytach w Gruzji (sierpień i listopad 2008 r.) oraz po tragedii smoleńskiej, wydestylowane z zawartości...
Tomasz Terlikowski
Nie można pojąć stosunku dziennikarzy „GW” do Kościoła bez zrozumienia autoidentyfikacji Adama Michnika. Strategia „Gazety Wyborczej” była (w mniejszym stopniu jest) ściśle związana z tym, kim chciał być dla Polski jej redaktor naczelny. A jego marzenie było proste. On chciał być Mojżeszem polskiego, zacofanego, ciemnego i obskuranckiego Kościoła. Wierzył, że pod jego (a może dokładniej jego środowiska) światłym przewodem polska dusza, w którą nieodłącznie wpisany jest katolicyzm, będzie stopniowo przekształcać się, jak przekształcała się tożsamość narodu wybranego wędrującego po pustyni w drodze do Ziemi Obiecanej. Miał nadzieję, że po wspólnej wędrówce niewierzących radykałów (zwanych początkowo „lewicą laicką”, a później „demokratami sceptykami”) i otwartych katolików ukształtuje...

Pages