Rosyjska kontra unia bałtycko-czarnomorska

W jaki sposób Ukraina może wyjść z opisanej przez Pana sytuacji?

Od chwili objęcia stanowiska prezydenta w 2005 r. Wiktor Juszczenko był inicjatorem kolektywnego modelu bezpieczeństwa energetycznego. Chodziło o połączenie energetycznych, intelektualnych i finansowo-gospodarczych źródeł kilku państw, które mają podobne problemy. Są nimi Azerbejdżan, Gruzja, Polska, państwa bałtyckie i Ukraina. Najpierw odbyły się dwustronne spotkania prezydentów wymienionych krajów, a później miał miejsce energetyczny szczyt w Krakowie w 2007 r. Pragnęliśmy stworzyć bazę dokumentów, umów, za pomocą których można byłoby zająć pozycję, wyrobić wspólny mechanizm obronny przed ewentualnym zagrożeniem ze strony energetycznego monopolisty. Rządy opracowały pakiet dokumentów, po czym podpisano porozumienie i utworzono pięciostronną spółkę Sarmatia.

Główną przyczyną opóźnienia realizacji planów stworzenia kolektywnego modelu bezpieczeństwa energetycznego jest ich niewykonanie, czy zwlekanie z wykonaniem, na poziomie egzekutywy, czyli rządów. Lecz jeszcze raz chcę podkreślić, iż to, co „zasiano” w 2005 r. dało pierwszy rezultat na początku 2009 r. Mówiąc o gazie, nie mogliśmy na razie skorzystać z tego „schematu” działania. Udało się skutecznie realizować ów plan tylko w branży naftowej. Z pomocą sojuszu czarnomorsko-bałtyckiego w kwietniu 2009 r. pojawiła się możliwość otrzymywania ropy z regionu kaspijskiego oraz transportowania jej do naszych sojuszników. Chodzi o eurazjatycki korytarz energetyczny na bazie rurociągu Odessa–Brody.

Jeżeli mówimy o energetyce jądrowej, to my całkowicie jesteśmy uzależnieni od Federacji Rosyjskiej (od gazu i ropy odpowiednio jesteśmy zależni w ok. 80 proc.). Ukraina ma 15 jądrowych reaktorów zbudowanych w czasach radzieckich. W kwestiach bezpieczeństwa mogę zapewnić, że nie ustępują one nowoczesnym reaktorom zachodnim i nie mamy z nimi żadnych kłopotów. Natomiast problemem jest nabycie do nich paliwa....
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: