IDEAŁ MI – sposób na bolszewika

Ojciec Bocheński wskazuje na podstawową dynamikę opartych na marksizmie systemów. Nie jest istotna ich treść, ale podstawą ich przetrwania jest forma. Treść jest tylko dodatkiem. Jeden i ten sam marksista najpierw potępi tradycję, a następnie nawiąże do swojej ideowej tradycji; stanie w obronie słabych i biednych, a potem będzie szukał poparcia i zabiegał o względy wpływowych i bogatych; będzie się chlubił swoją tolerancją, a następnie wyszydzi każdego, kto ma poglądy inne niż on sam. Ideowością marksisty, ukształtowaną na wielu błędach filozoficznych, rządzi bowiem hipokryzja i niespójność. W większości przypadków on sam nie jest tego do końca świadom.

Zazwyczaj coś, co wygląda jak „przystąpienie do ruchu lewicowego”, jest retrospektywną racjonalizacją procesu, który zaszedł już w psychice przystępującego. Człowiek, który pozwoli, aby jego myślenie poddało się logice sprzeczności, doświadcza swego rodzaju autyzmu – oderwania od rzeczywistości, od relacji społecznych i od swojej własnej tożsamości. Stąd jego histeryczne reakcje, gdy nie jest w stanie zrozumieć intelektualnie siebie i innych. Czując swoje nieprzystosowanie, szuka dla niego uzasadnienia i usprawiedliwienia. Znajduje je wśród ludzi, którzy padli ofiarą tego samego wirusa błędnego myślenia. Jest to grupa, która wyczarowała całą serię różnych terminów na nazwanie swoich symptomów. Marksiści, komuniści, nowa lewica, soc-liberałowie, „oburzeni” – za każdym razem, gdy skompromituje się jeden „system”, na jego miejscu wyrasta nowy.

Zmiana energetyczna

Uświadomienie sobie zasad, jakimi rządzi się mechanizm „ideowości lewicowej”, prowadzi do zrozumienia kolejnej fundamentalnej jego reguły. Treść manifestów, postulatów, programów czy tym podobnych deklaracji jest dla „marksisty” sprawą drugorzędną, a wręcz stoi na przeszkodzie jego „lewicowości”. W „idei lewicowej” istotna i niezmienna jest tylko forma – „typowa sekta z typowym guru”. Dla zaistnienia sekty...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: