WOLNOŚĆ Á LA UE

Nieznajomość faktów i brak woli, aby je poznać, każe euroentuzjastom opierać swoją znajomość mechanizmów rządzących Unią na luźnych skojarzeniach. Owe asocjacje są spotykane nie tylko w sferze polityki i gospodarki, ale coraz częściej wkraczają na teren ideowy. Monika Richardson nazywa Unię Europejską „zagadnieniem wolnościowym”. Jeszcze większe nadzieje w UE pokłada Andrzej Godlewski, wyznając, że „Nie ma wolności bez silnej Unii” (29.06.2011 r., www.rp.pl). W obu przypadkach euroentuzjazmu...
[pozostało do przeczytania 93% tekstu]
Dostęp do artykułów: