DRZWI DO NICOŚCI SZEROKO OTWARTE

Koniec świata jest fascynujący dla ludzi, którzy nie widzą dla siebie żadnej przyszłości, żyją teraźniejszością, a teraźniejszość powinna trwać i nie ulegać zmianie. Bo tak jest wygodnie i człowiek nie musi się wysilać, analizować czy zadawać pytania o sens życia, wartości i temu podobne głupstwa, zakłócające egzystencję i budzące wątpliwości albo jakieś niepokoje. Więc odpycha od siebie złe myśli, poszukując rozrywki dla ciała i resztek duszy. Tych resztek, których mu jeszcze nie wyprali w procesie wychowania rodzice, nauczyciele, media i sterujące nimi siły polityczne. Czy wobec tego powinien bać się końca świata? Przecież jego świat jest rzeczywistością, a jak się skończy, nie będzie nic. A co to jest nic? Nic to jest koniec problemów, koniec zabawy i koniec konsumpcji. Czyli nic takiego, nie ma się co martwić czymś, czego nie ma.Rzeź niewiniątek Nie mam zamiaru i nie czuję się upoważniona do moralizowania i wychowywania ludzi młodych. Także dlatego, że nie wierzę w moc dydaktyki w świecie opętanym chaosem, wynikającym z tempa życia i z całkowitego zaniku życiowych drogowskazów. Tak źle jeszcze nie było i nie jest to zrzędzenie „starego babsztyla”, ale analiza faktów i ich następstw. Najwyraźniej to nic, hamujące w jednostkach proces myślenia i wyciągania wniosków z szaleństw piętrzących się w otaczającej nas rzeczywistości jest szatańskim planem zniewolenia i wykolejenia całych narodów, ludzkości w jej najlepszym tego słowa znaczeniu. W USA do szkoły
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze