MERKEL, KARIERA I BRUKSELA

Hasło sprane i zużyte A tak naprawdę, czym jest honor i jakimi cechami wyróżnia się człowiek honorowy? A co mówi przeciętnemu Polakowi, zmagającemu się z codzienną udręką pokonywania trudności życiowych? Najczęściej honor kojarzy się w ostatnich czasach z nikomu nieprzydatnym romantyzmem, wzniosłością przekonań i czymś, co kiedyś ludzie nazywali godnością – osobistą, narodową i temu podobnymi komunałami. Kogo dziś obchodzi jakoś honor narodowy? Skąd wzięło się hasło wciąż jeszcze wypisane na polskich sztandarach: „Bóg, Honor, Ojczyzna”? Zostało wprowadzone na sztandary Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie w 1943 r. przez Naczelnego Wodza Władysława Andersa. A po okresie komunistycznej okupacji w 1993 r. przywrócone i widnieje na znakach Sił Zbrojnych. I hasło to obowiązuje każdego żołnierza, dowódcę, kolejnego prezydenta i cały aparat państwowy, z rządem włącznie. Okazuje się, że hasło to jakby się sprało i zużyło, w dzisiejszej Polsce honor Ojczyzny jest rozmieniany na drobne, traktowany przez elity władzy jak wytrych do wdzierania się do patriotycznych pokładów narodu, kiedy zajdzie taka potrzeba i wymaga tego propaganda sukcesu oraz pojawi się wymóg polerowania wizerunku. Ale nie Ojczyzny, tylko gęby „głowy państwa”, premiera i ministrów. Honor wyraża się w deklaracjach o potrzebie jedności „wszystkich Polaków” dla dobra III RP i jej elit. Tak wygląda w ogromnym skrócie honor osób wybranych przez naród, którego nie sposób posądzać o zanik patriotyzmu i
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze