SOJUSZ NIECZYSTYCH SUMIEŃ

Ujawnianie prawdy kompromituje obecne elity „Jak ludzie wykształceni – naukowcy, pisarze, intelektualiści – mogli w komunizmie nie rozpoznać absurdu? Nie tylko w ideologii, doktrynie ekonomicznej, politycznej i społecznej, lecz także w zbrodniczej polityce, w terrorze ową polityką uzasadnianym” – pisze Stanisław Murzański. W tym kontekście cytuje pracę Marii Hirszowicz, „Pułapki zaangażowania. Intelektualiści w służbie komunizmu”, która do partii komunistycznej wstąpiła w najmroczniejszych czasach stalinizmu (motywując to „nagłym olśnieniem” doznanym po lekturze dzieł Marksa i Lenina), a wystąpiła z niej dopiero w 1968 r. Hirszowicz, której stanowisko bliskie jest poglądom ludzi wywodzących się z ruchu ROAD, z zaskakującą szczerością pisze o przyczynach ukrywania prawdy o ciągłości tamtych postaw w literaturze i życiu publicznym współczesnej Polski. Ujawnienie jej bowiem oznaczałoby: „deprecjację roli intelektualistów popierających komunizm, przyznanie się do ideologicznego bankructwa środowisk intelektualnych, utratę poczucia przywódczego uczestnictwa w masowych ruchach i rezygnację z roli moralizatorskiego kreowania opinii publicznej”. Murzański bardzo trafnie wskazuje przykład Bronisława Geremka jako jednego z wielu intelektualistów, których sytuację ten passus doskonale opisuje. Ludzie tacy jak Leszek Balcerowicz (członek PZPR do momentu wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r.), Jerzy Jedlicki czy Bronisław Geremek (opuścili PZPR w 1968 r.), występując
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze