Idee WiN były mu bliskie

Wspólny był kościec ideowy Janusz Kurtyka był jednym z tych, którzy jeszcze w czasach PRL upomnieli się o pamięć o „Żołnierzach Wyklętych”. Jednocześnie był jednym z tych, którzy w odmiennej, lecz wciąż totalitarnej rzeczywistości walczyli o niepodległość Polski – nie o „socjalizm z ludzką twarzą”, nie o demokratyzację systemu, lecz o jego odrzucenie. W 1980 r. był współzałożycielem Niezależnego Zrzeszenia Studentów w Instytucie Historii UJ oraz członkiem Komitetu Założycielskiego NZS UJ. Włączył się także w działania podziemnego Chrześcijańskiego Uniwersytetu Robotniczego. Jego wykłady z historii nie pozwalały słuchaczom pozostać obojętnymi. Z właściwym mu głębokim zaangażowaniem odkrywał „białe plamy” polskich dziejów. Nie był wówczas człowiekiem pierwszego szeregu krakowskiego podziemia, niemniej dostrzegalna już była Jego charyzma. Zarażał pasją do zaglądania za kulisy znanych wydarzeń i nieprzyjmowania nachalnie narzucanych propagandowych odpowiedzi na historyczne pytania. W latach 80. związał się bliżej ze środowiskiem powojennych działaczy niepodległościowych. Pierwszą z postaci, które odegrały znaczącą rolę we wprowadzeniu go w klimat powojennego podziemia, był Stanisław Mandecki ps. „Limba”, „Szpak”, „Wanda” – dowódca młodzieżowej konspiracyjnej organizacji „Orlęta” działającej na Podkarpaciu. W 1987 r. w podziemnej „Arce” Janusz opublikował relację Mandeckiego opisującą jego działalność w organizacji i losy więzienne. W kolejnych latach zaczął
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze