Chińsko-rosyjska permanentna wojna

Terytorialne przepychanki W chińskiej kronice z XIII w. czytamy: „Wielki przodek dynastii Juańskiej [chińskie imię Dżyngis-chana], przeznaczając ułus dla swego starszego syna, Czyz-Czi, oddał mu cztery miasta: Moskwę, Kipczak, Chaństwo Chozarskie i Kan-Li”. Z wiadomości z 1330 r. możemy dowiedzieć się, że „za chana Tab-Temura w Pekinie przebywał moskiewski pułk ochrony chana”. Potem, gdy Moskwa wyrwała się spod mongolsko-chińskiego skrzydła i zbudowała własne imperium (na wzór poprzedniego), rozpoczęła się permanentna wojna z Pekinem o ziemię Złotej Hordy. Dopiero w 2008 r. udało się oficjalnie zakończyć podział ziem imperium Dżyngis-chana: ukończono demarkację odcinka wschodniej granicy Rosji. Chinom zwrócono wyspy Tarabarow i pół wyspy Bolszoj Ussurijskij. Te oraz inne ziemie na Dalekim Wschodzie w XVIII–XIX w. zostały odebrane imperium chińskiemu przez imperium rosyjskie. W dzisiejszych chińskich podręcznikach do historii dla dzieci podaje się, że są to historyczne tereny chińskie, nieoficjalnie mówi im się, iż obowiązkiem każdego jest kolonizacja tych obszarów. Po II wojnie światowej doszło do zbliżenia stosunków między Moskwą a Pekinem, mimo to, w końcu lat 60., o mało nie rozpoczęła się wojna między nimi. Wtedy na chińsko-radzieckiej granicy na odcinku ponad 4 tys. kilometrów znajdowało się 658 tys. radzieckich i 814 tys. chińskich żołnierzy. Komunistyczne Chiny już wcześniej szukały pretekstu do przeprowadzenia ataku na ZSRR i w latach 50. zaczęły
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze