Olimpiada w państwie morderców

Kraj umęczonych kobiet

„Jedna rodzina – jedno dziecko” – to slogan zatwierdzony przez KC Chińskiej Partii Komunistycznej, widniejący na dziesiątkach tysięcy billboardów rozmieszczonych w całym kraju. Zasada ta jest bez wyjątków stosowana w miastach. W tych okręgach wiejskich, które są słabiej zaludnione, dopuszcza się niekiedy posiadanie drugiego dziecka. W Chinach zawarcie związku małżeńskiego wymaga zgody władz. Podobne pozwolenie trzeba otrzymać na posiadanie dziecka. Po urodzeniu się potomka w danej rodzinie władze zamieszczają w miejscu jej zamieszkania publiczną informację o tym fakcie oraz zakaz powiększania rodziny. Jest to zachęta dla sąsiadów do obserwacji takiej rodziny i donoszenia władzom o ewentualnej kolejnej ciąży bądź urodzeniu się kolejnego dziecka. Donosy należy składać na policji lub w biurach planowania urodzeń, które znajdują się w każdym mieście (donosiciel każdorazowo otrzymuje nagrodę w wysokości kilkuset juanów). BPU to specjalne jednostki współpracujące z policją, które sprawują nadzór nad wszystkimi chińskimi kobietami w wieku rozrodczym. Dysponują one nowoczesną komputerową bazą danych oraz armią 500 tysięcy funkcjonariuszy.

Każda kobieta, która zajdzie w ciążę bez zezwolenia władz, musi dokonać aborcji. Jeżeli nie czyni tego z własnej woli, z reguły najpierw zostaje wytropiona, potem aresztowana i osadzona w jednym z więzień należących do BPU, a następnie jest doprowadzana w kajdankach do szpitala i przywiązywana do stołu operacyjnego. Po dokonaniu aborcji podlega również karze grzywny lub – w przypadku „recydywy” – więzienia. Jeżeli kobieta ukrywa się, z reguły aresztuje się i poddaje torturom jej krewnych. Burzone są także domy takich kobiet (zeznania uciekinierki Zhou Shin Yon).

Metody przeprowadzania aborcji zawsze i wszędzie są odrażające. Ale w Chinach dzieje się to w sposób szczególnie barbarzyński. Niezależnie od stopnia zaawansowania ciąży, kobietom wstrzykuje się środki...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: