Przeciw kunktatorom

Poprzednie miesięczniki

Autentyczna, normalna, nieskrajna prawica jest zastraszona, bierna, w odwrocie. Tak, jakby wstydziła się samej siebie i swych zasad. Zastanawiałem się, że może to ja, jak to często bywa w nieco starszym wieku, nie mogę po prostu zaakceptować zmian nieuniknionych i zbawiennych? Cały czas biorę jednak na to poprawkę. I dochodzę do wniosku, że moja postawa jest usprawiedliwiona, mimo że świat będzie się zmieniał, nie zawsze na piękniejsze. Ale jestem nieco zdeprymowany. Bo tęsknię do nie tak odległych czasów. Kiedy dzisiejszy premier stwierdził, że zestaw wartości chrześcijańskich jest naturalnym, jedynym znanym i wskazany Europie systemem aksjologicznym. Oraz że ilość regulacji, dyrektyw i nakazów płynących z Brukseli już obecnie przybiera absurdalne rozmiary i „trzeba będzie coś z tym zrobić”. Premier już o tym zapomniał. I oto dowiedzieliśmy się, że „Polsce najłatwiej będzie zrezygnować z zapisu o odniesieniu do chrześcijaństwa” (w dokumencie unijnym). A tu nie chodziło o żadną li tylko symbolikę, żaden klerykalizm, lecz właśnie o to, co kiedyś tak trafnie ujął premier. O obronę podmiany prawdziwych wartości europejskich na ich nędzne, acz modne podróbki. Natomiast niemalże pełen zestaw owych, często absurdalnych, dyrektyw zawarty był w tzw. Karcie Praw. Jej wprowadzenie odebrałoby nam, niejako bocznymi drzwiami, prawo samodzielności w wielu sprawach kulturowych. Istnieje szansa, że Karta będzie usunięta, ale nie dzięki Polsce. Polscy przywódcy używają też stale terminu „
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze