Niemcy walczą o swoje

Poprzednie miesięczniki

Nie o Europę tu chodzi Szczególnie widoczne były te zakusy na zdobycie władzy absolutnej podczas kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Dopiero w ostatnich dniach tej kampanii obywatele mogli się nieco dowiedzieć, z czym kandydaci chcą iść do Brukseli i Strasburga, jakie są ich cele polityczne i co w ogóle o tym parlamencie wiedzą. Jednak im dłużej trwały tzw. debaty, tym bardziej znużeni byli obywatele. Puste sale pokazały, co myślą oni o polskich politykach i o Unii Europejskiej z jej quasi-parlamentem, pozbawionym kompetencji, a przede wszystkim nie organem ustawodawczym. Dla wszystkich było jasne, że walka toczyła się o władzę w kraju, o poszerzenie wpływów i innych korzyści, w tym materialnych. Nie o Europę, bo tak naprawdę ludzie chcieliby, żeby Unia nie wtrącała się zbytnio w sprawy krajowe i nie komplikowała im życia absurdalnymi dyrektywami. Owszem, Unia Europejska jest widziana pozytywnie wówczas, kiedy daje jakieś dopłaty, a to do rolnictwa, a to do budowy autostrad czy instytucji użyteczności publicznej. Jako idea wspólna Europa nie znalazła szerokiego poparcia, nie tylko zresztą w Polsce, lecz także we wszystkich krajach Unii. Ku zdumieniu euroentuzjastów odżyły w nich tendencje do obrony interesów narodowych. Ludzie nie chcą Europy federalistycznej, chcą Europy narodów. Dlaczego tak się dzieje? Gdzie twórcy Wspólnoty, a właściwie ich następcy, popełnili błąd? Stało się to wtedy, gdy wspólnota gospodarcza, bo tak się zaczęło,
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze