Co czyni Janusz Kochanowski?

Poprzednie miesięczniki

Poprawna intencja, ideologiczny slang Wbrew większości mediów prawicowych uważam, że działania RPO nie są pozbawione podstaw. Już w memorandum do polskiego rządu z 2007 r., oceniającym zakres realizacji zaleceń komisarza praw człowieka Rady Europy, Janusz Kochanowski zwracał uwagę polskich władz na konieczność podwyższenia standardów ochrony prawnej osób dyskryminowanych ze względu na „orientację seksualną” i „tożsamość płciową”. Rzecznik podkreśla też, że raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej „Homofobia i dyskryminacja z powodu orientacji seksualnej w krajach członkowskich Unii Europejskiej” z 2008 r. zaleca wprowadzenie odpowiednich przepisów prawa karnego, które miałyby penalizować „mowę nienawiści” oraz „zachowania dyskryminujące” osoby ze względu na ich „orientację seksualną” oraz „tożsamość płciową”. Rzecznik praw obywatelskich czyni więc dwie rzeczy. Po pierwsze, dąży do uzgodnienia prawa polskiego i prawa unijnego. Jest to działanie racjonalne, skoro Polska (głosami ok. 40 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania) zdecydowała się wejść do UE i zrezygnować z części swojej autonomii. Po drugie, operuje językiem poprawności, którym posługują się ideologiczne czujki Unii Europejskiej. Jest to język mętny i pozostawiający ogromne pole do manipulacji prawnej. Co w istocie znaczy stwierdzenie: „Rozpowszechnianie lub publiczne prezentowanie treści mogących wywołać nienawiść na tle orientacji seksualnej”? Takimi treściami może być wszystko, co
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze