Kaczyński orze Lepperem

Poprzednie miesięczniki

W obu przypadkach opinia publiczna – słabo zorientowana w kulisach polskiej polityki i polskiej piłki nożnej – kierowała się magią nazwisk. Sondaże pokazują, że większość Polaków żałuje, iż Tusk i Dudek grzeją ławy sejmowej opozycji i piłkarskiej rezerwy. Równocześnie obaj selekcjonerzy okazują zimną krew i proszą o cierpliwość. Zapewniają, że ich decyzje przyniosą wkrótce owoce. Komentatorzy zaś zgodnie piszą, że selekcjonerzy albo są wielcy, albo szaleni. Pora kończyć tę analogię. Mundial zostawiam dziennikarzom sportowym, sam skoncentruję się na politycznym eksperymencie, jakiego właśnie jesteśmy świadkami. Bo po raz pierwszy przerabiamy w Polsce lekcję, której nazwa brzmi – włączenie do systemu ruchów politycznych, które system ten kwestionują. Już nie tylko do głosu (w Sejmie), ale także do władzy (w rządzie) zostały dopuszczone partie populistyczne i nacjonalistyczne, Samoobrona i Liga Polskich Rodzin. Wahania braci Kaczyńskich, obawy mądrych ludzi (prof. Jadwigi Staniszkis), wątpliwości komentatorów wynikały nie z tego, że Lepperowi wychodzi słoma z butów. Owszem, dla części inteligenckiego elektoratu względy estetyczne są ważne. Słusznie bowiem się uważa, że forma jest treścią, że czyste paznokcie są warunkiem koniecznym, choć niewystarczającym, czystych sumień. Jednak niechęć wobec politycznych barbarzyńców miała i ma głębsze powody. Obawiamy się bowiem, że nowo przybyli zniszczą demokrację, która przecież stawia dopiero swe pierwsze kroki. Pytanie brzmi zatem
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze